DRAGON BALL NEW ERA

Dragon Ball by Akira Toriyama
 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Kenzuran KP

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Blade River
Wygnaniec
avatar

Liczba postów : 133
Join date : 18/05/2015
Age : 23
Skąd : Warszawa

Scouter
Walka Wręcz: Praktykant
Walka Bronią: Brak umiejętności
Kontrola KI: Praktykant

PisanieTemat: Kenzuran KP   Nie Paź 23, 2016 11:40 pm

Imię:Kenzuran (Blade) River

Wiek:18

Rasa:Saiyan-jin

Wygląd: Blade to młody osiemnastoletni chłopak. Ma 175cm, a waży 62 kilogramów. Jest wysoki, szczupły i przystojny. Jego włosy są  koloru czarnego, są długie i ułożone w dość charakterystyczny styl. W jego czarnych oczach można było dostrzec nutkę powagi, oznaczało to koniec żartów. Nie można także zapomnieć o jego brązowym ogonie, który zazwyczaj obwiązany jest na jego talii. Podczas walki używa go jako dodatkowej kończyny, gdyż można było jej użyć jako idealnej broni i "trzeciej ręki". Kenzuran zazwyczaj nosi saiyańskie brązowe ciuchy cywilne, ale pewnie jak dostąpi zaszczytu dołączenia do Akademii, otrzyma zapewne kroje specjalne dla kadetów. Nie posiada on zbyt wielkiego wyboru, jeśli chodzi do kwestii ubrań, zawsze marzyło stworzeniu sobie własnej zbroi, którą ma nadzieję, że kiedyś zaprojektuje. Na ciele młodego Rivera, są różne blizny i rany, tylko dlatego że bardzo ostro trenuję i nie ma zamiaru próżnować. Mimo iż ma młody wiek, jego ciało nie jest jeszcze aż tak masywne, żeby przypominało bardzo dobrze wytrenowanego Saiyanina.

Charakter:Blade jest młodym mężczyzną, który lubi walczyć i trenować bardzo ciężko. Trudno nawiązuje nowe znajomości, ponieważ nie miał on zbyt wielu znajomych czy też przyjaciół, być może pozna jakiś w Królewskiej Akademii. Stara wykonywać się dobrze zrobioną robotę lub jakiś obowiązek jaki zostanie mu przydzielony, lecz gdy zawiedzie musi ponieść konsekwencję. Jest zbyt poważny jak na swój wiek, na ogół okazuję po sobie agresję, jaką ma w swoim wnętrzu. Czasami daję się ponieść swoim emocjom, czyli wtedy jak ktoś go zdenerwuję, albo obrazi wyzwiskami. Odnajduje się w swoim wyciszonym miejscu, czyli we własnym domu podczas medytacji. Jako Saiyanin nigdy nie miał zamiaru dawać za wygraną, zawsze będzie walczył do ostatniej kropli potu. Jest dumnym wojownikiem i nie lubi być obrażany, sam także okazuje szacunek swoim przeciwnikom. Komuś kto nie potrafi tego uszanować, może rzucić się do gardła jak dzikie zwierze. Kenzuran wierzy tylko i wyłącznie w równowagę między dobrem, a złem. Każdy jego zdaniem, zdolny jest zarówno do czynienia zła, jak i działania w imię dobra.

Historia:Narodziny Kenzurana miały związek z czasami, gdy Vegeta miała zaciękłą wojnę z changelingami. Jednego ponurego dnia na czerwonej planecie, doszło do narodzin kolejnego kosmicznego wojownika. Wiadome było tylko, że podczas narodzin energia saiyanina nie przekraczała liczby dziesięć, gdyż po sprawdzeniu jego poziom mocy wskazywał pięć. Ojciec, którego imię brzmiało Kellan, był wysokiej maści sierżantem i nie mógł zawieść swojego Króla. Jako rodzic, nie miał zbyt wiele czasu by zajmować się swoim narodzonym synem, ale oto jednak się nie obawiał. Wiedział, że jego wspaniała żona Ilene wraz z córką, której imię brzmiało Klen będą miały pieczę nad nowym członkiem saiyańskiej rodziny. Staruszek Kenzurana także miał wielkie nadzieję, kiedy nadejdzie odpowiedni dzień, będzie mógłbyć dumny z syna. Urodziwa żona Kellana także była wojowniczka, lecz jej stopień był trochę gorszy jeśli chodziło równać się z jej mężem, gdyż wreszcie musiała się cieszyć z bycia Starszym Kapralem. Siostra Kenzurana natomiast miała teraz dwa latka, więc po jakimś czasie na pewno jej obowiązkiem będzie zajmowanie się młodszym bratem. Upłynęło niewiele czasu i zaraz dwoje rodziców nie miało czasu dla swoich pociech, dlatego też stary znajomy rodziny, Xander pełnił piecze nad młodzikami. Dobry znajomy rodziny zazwyczaj także nie miał czasu, lecz to nie był kłopot gdyż na Vegecie istniały specjalnie ośrodki dla maluchów. Kenzuran wraz z Klen, kiedy ich rodziców nie było w domu, zostali tam wysyłani, można było uznać to miejsce za Ziemskie przedszkole. Brat z siostrą jako tako zapoznawali się z innymi rodakami, lecz także zazwyczaj dochodziło do sprzeczek i bójek dzieci. Na szczęście zawsze był jakiś Saiyanin, który zajmował się pilnowaniem szkrabów, żeby te niechcący się nie pozabijały. Czarnowłosemu wojownikowi było smutno, że jego staruszek nie mógł jednak spędzać z nim dużo czasu, ale to nie była jego wina. Służył Planecie Vegecie i Królowi, więc musiał się dostosowywać do poleceń. Z Matką ta sytuacja była podobna, była wojowniczką i nie mogła ustąpić, jeśli była powoływana do kolejnych zadań, niańczenie dzeci musiała odłożyć na później. Zazwyczaj rodzice młodzika i Klen wracali do swoich kwater, dlatego też ich dom stał pusty, lecz Xander nie zapominał czasem wpaść i im go wysprzątnąć. Przyjaciel Kellana i Ilene kiedy mógł, zostawał w ich domostwie by wypełniać różnorakie papiery, czy tez pomagać ich dzieciakom podczas treningów podstaw. Niestety nie spodziewał się, że Kenzuran się zniży do takiego poziomu i niechcący ubrudzi jego kartki, które miały zostać wysłane jako raport. Wojownik jednak nie zdenerwował się, lecz wydał surową karę młodemu saiyanowi, który musi się opanować. Wiedział, że to jest jeszcze dziecko i będzie musiał także poduczyć go manier i porządnie wyszkolić. Postanowił to od razu, zaś teraz wyczekiwał na przepustkę, którą mu obiecano w głównej kwaterze.


Mimo upłynięcia kilku dni, przez co znowu brat i siostra spędzali czas w ośrodku dla młodzieży. Syn Kellana miał teraz pięć lat, zaś jego siostra teraz miała siedem latek. Lata upływały, a dzieciństwo bardzo szybko im upływało. Rozrabiali, to dostali po łbie, źle wykonali daną rzecz, także dostawali karę. Czarnowłosy chłopak musiał zrozumieć, że na jego czerwonej planecie nigdy nie będzie miał żadnych ulg, zawsze wszystko dość często było brane na poważnie. Kiedy się bił z innymi rodakami w jego wieku, także dostawali potem zasłużone karę od Saiyanina, który był odpowiedzialny za to, żeby nikt niechcący nie zginął. Wreszcie czarnowłosy synek Ilene musiał przetrwać, by stać się żołnierzem Vegety, jak i poświęcić się dla niej. Nadal upływały dni, miesiące jak i dwa kolejne lata bardzo szybko im zleciały. Nie spodziewały się jednak, że coraz rzadziej będą mogli spotykać się z rodzicami. Kellan i Ilene także żałowali, że nie mogą spędzać czasu z ich dziećmi, lecz będą mogli dopiero wtedy, kiedy te osiągną trzynaście lat i przystąpią do Akademii. Xander czasami także miał nadzieję, że niedługo to nastąpi, bo przez to że musiał sprzątać mieszkanie przez ich zabawy, zbyt mocno go frustrowało. Nie mógł tego czasami znieść, ale nawet smutno mu było kiedy wymierzał karę dla młodzieńca, ale jego siostra wszak także czasami obrywała. Teraz kiedy Kenzuran miał dziewięć lat, a jego siostrzyczka jedenaście, mogli zobaczyć jak w ich domu otwierają się drzwi. Wreszcie przyajciel rodziny otrzymał wysłużoną przepustkę, dzięki czemu mógł więcej czasu spędzać z dzieciakami Kellana i nauczyć ich podstaw latania, jak i wystrzeliwania ki. Klen wraz z bratem szli w zaparte, każdy z nich kiedy znacznie podrósł, chcieli być najlepsi. Xander widział wielki potencjał w dwojgu, więc miał nadzieję, że ich podopieczni zapiszą ich do Akademii. Przez to, że jak zwykle Ilene i jej mąż nie mieli czasu dla swoich potomstw, najlepszy ich kolega uczył dzieciaki czytania, nauk ścisłych i tym podobnych by miały to i owo w głowie.

Pisanie szło im jak po maśle, czasami mieli problemy z alfabetem, ale Xander wiedział, że sobie poradzą, każdy tak zaczynał. Gorzej było z matematyką i szlaczkami, lecz przyjaciel rodziny nie mógł się poddać, musiał wpoić im wszystko by ci z wiekem czasu mogli sobie jakoś poradzić. Przyjaciel rodziny wreszcie zrobił przerwę, jeśli chodziło o tematy wiedzy, chciał się bowiem skupić na tematach, które każdy młody wojownik powinien sobie wpoić do głowy. Xander spacerował właśnie z dziećmi Kellana, który jak zwykle był zajęty i miał napięty grafik. Chciał ich nauczyć latania, ponieważ wiedział że na pewno im się to przyda, i to nie jeden raz. Staruszek wreszcie zatrzymał się, odkaszlnął a potem wzbił się wysoko w powietrze. Ze starczym grymasem na twarzy, ochoczo zapraszał dzieciaki by te podążały za nim. Oczywiście Kenzuran i Klen znali już i panowali nad używaniem ki w pewnym sensie, ale to nie było takie proste. Minęło kilka tygodni zanim zaczęli przyswajać sobie szybowanie w przestworzach chmur planety Vegety. Siostra Kenzurana poprosiła przyjaciel rodziny, po opanowaniu latania, że chciałaby się nauczyć wystrzeliwać pociski ki. Natomiast jej brat miał w zanadrzu inne plany, bowiem słyszał niegdyś od Ojca, że można używać specjalnych podmuchów, które także musiały być stworzone przez energie. Xander wiedział o co chodzi młodemu wojownikowi, więc pozytywnie pokiwał głową i od razu przeszli do rzeczy.  Wpierw zaczął od córki Ilene, ponieważ ta miała pierwszeństwo jako kobieta. Jak zwykle rodzeństwo zaczęło się tłuc nawzajem, bo zazwyczaj kłócili się kto pierwszy zaczyna, albo kto ma większy kawałek mięsa, to było wśród nich normalne. Stary Kapitan odszedł kilka kroków, pokazał jak stworzyć taką ów kulę ki, a potem ją wystrzelił w jakieś drzewo. Wytłumaczył dokładnie Klen na czym to polega, co ma zrobić, jak się skupić i tym podobne. Nie minęło zbyt wiele czasu i po chwili wrócił do Ogoniastego, by pokazać mu o co chodzi z wypuszczaniem podmuchów. Wbił swoją sękatą podporę w ziemie, odszedł na kilka kroków, delikatnie się chwiejąc a potem mocno rozszerzył oczy i z obydwu rąk wystrzelił podmuchy ki. Efekt był naprawdę zdumiewający, ponieważ Kenzuranowi się to bardzo spodobało. Minęło oczywiście dwa tygodnie zanim do końca młodziak sobie tego nie wpoił, a to nie było łatwe zadanie.

Młody Saiyanin dorastał na planecie i kiedy doliczył się trzynastu lat, doznał niewielkiej niespodzianki. Niestety wierny towarzysz rodziny wrócił na służbę, lecz dzięki temu że załatwiał przedtem jakieś dziwne papiery, które niegdyś Kenzuran je poniszczył, rodzice jego i Klen dostali przepustki. Młody ogoniasty był bardzo uradowany z tego powodu, a nie wiedział co czeka jego i jego siostrę. Kenzuran wraz z Klen teraz wyczekiwali razem na podwórzu, aż wreszcie zjawili się ich rodzice, Kellan i Ilene. Staruszek dzieci przycapnął przy nich i wytłumaczył im wszystko to co miał im do przekazania. Mieli we czwórkę trenować tutaj we własnym ogródku, gdyż powiedział im też o tym jakie czychają na nich niebezpieczeństwa poza miastem. Powodem było to, żeby zaimponować własnym dzieciom i nie mówić im żadnej prawdy. Kiedy upłynęło kilka minut rozgrzewki, wszyscy byli już gotowi do rodzinnego sparingu. Tam Matka Kenzurana zaczęła pierwsza swoje specjalne piruety, które najwyraźniej miały trochę przerazić właśne dzieci. Kellan także nie zapomniał że musi pokazać kto tu rządzi, wszak nie byłoby świetnego widowiska. Kiedy to Ojciec czarnowłosych wojowników przeszedł kawałek w ich stronę, nagle odskoczył w bok wraz ze swoją żoną. Niespodziewanie teraz ogoniasty z Klen, musieli stoczyć z własnymi rodzicielami, ponieważ ci zaatakowali z zaskoczenia. Kenzuran i jego siostra wiedzieli, że nie będzie łatwo, ale nie mogli się teraz wycofać, wiedzieli że muszą pokazać co im te kilka lat treningów dało. Młody Saiyanin mógł się domyślić, że to nie mogła być misja, gdyż jest jeszcze zbyt młody i słaby na tego typu sprawy. Czarnooki starał się ochronić, na dodatek tego, jeszcze musiał pomagać swojej siostrzycze, gdyż ta jak spoglądał na nią, radziła sobie całkiem dobrze. Chwila jego nieuwagi zgubiła go, gdyż dostał porządnie w brzuch, a potem plaskacza w twarz. Odleciał trochę dalej, lecz i tak wpadł na drzewo, a potem zsunął się po niej na czerwonej glebe. Kiedy syn Kellana uniósł głowę, zobaczył że jego własna Matka stoi nad nim z grymasem na twarzy, dawała mu porządnie w kość. Kenzuran gdy tak na nią spoglądał, także rzucił w jej stronę uśmiech, ponieważ wiedział że zadarła nie z tym dzieciakiem co trzeba. Ogoniasty jednak nie zrezygnował, więc podniósł się i z niezbyt szybką reakcją, przeturła się na bok, ponieważ po chwili wystrzelone w jego stronę zostały dwa pociski ki. Czarnowłosy domyślał się, że jego Mama może zagrywać nieczysto, a on przecież jeszcze miał daleko do tego, gdyż umiał w małym stopniu szybować w powietrzu i w niewiele większym wystrzeliwać podmuchy ki.

Młody Saiyanin syknął, a potem zaczęła się kolejna wymiana ciosów, lecz on i tak został pokonany. Teraz, po całodniowym ostrym treningu, wszyscy odpoczywali pod drzewem, zdyszami i mocno poharatani. Niestety radość długo nie trwała, gdyż po upływie jednego miesiąca, matka Kenzurana musiał wrócić do pracy, lecz nie Ojciec. Kellan miał dość długą przepustkę, by wreszcie na spokojnie oddać swój czas swoim dzieciom. Widział, że od jakiegoś czasu jego syn i Klen nie dogadują się zbyt dobrze. Nie wiedział niestety o co może chodzić, ale może to dlatego że chodziło o ich różnicę mocy? Staruszek musiał rozwiązać sprawę, więc kiedy porozmawiał sobie z córką, dowiedział się o co chodzi. Udał się do syna i dowiedział się takiej informacji, że przepływała przez niego zazdrość. Uważał, że siostra jest lepsza we wszystkim, dlatego teraz nie lubiał z nią przebywać, gdyż ta się przechwalała jaka to ona jest silna. Kellan wiedział na czym stoi, dlatego też znowu zabrał dzieciaki ze sobą. Po dotarciu na jakieś pustkowie, bez drzew i skał, Kenzuran dowiedział się że będzie trenował z siostrzyczką. Ojczulek tylko patrzył jak jego dzieciaki wymierzają ciosy przeciwko sobie, ponieważ chciał wiedzieć na co je stać. Niestety jednak to co słyszał, okazało się prawdą, bo gdy zawsze jego synalek zmieniał strategie, to i tak Klen go wyprzedzała o krok. Kellan się trochę zastanawiał i kazał na chwilę przestać. Usłuchali się jego i wyczekiwali co będzie dalej. Podszedł do nich i wytłumaczył im, kiedy nie będą gotowi, nie przystąpią do Akademii. Widział tylko i wyłącznie potencjał w swojej córce, dlatego też wyjął z tylnej kieszeni papiery, któe miała wypełnić. Był to formularz dotyczący do zostania kadetem, przez co jego dziecko wskoczyła mu na ramiona i zaczęło tulić. Staruszek nie spodziewal się takiej reakcji, ale wiedział że przez długi pobyt w kwaterze i dość ciężkich zadaniach, zabraknie tutaj komuś ojcowskiej ręki. Natomiast jedna i inna rzecz tyczyła się Kenzurana, który wraz ze swoją taktyką walki i biciem na oślep, nie zdziałał by dużo jako kadet. Ogoniasty zaczął słuchać Ojca i dowiedział się tylko tyle, że będzie mógł iść do ośrodka tylko wtedy kiedy przyjdzie na to pora. Niestety czarnowłosy zrozumiał to i było mu bardzo smutno, na dodatek znowu pojawiło się u niego to co zawsze, zazdrość. Czarnooki wiedział,  że siostra w dzieciństwie musiała się nim zajmować, lecz teraz on... wyszedł na tego gorszego. Zerwał z nią kontakt już całkiem, kiedy ta udała się do Akademii i zamieszkała w swojej nędznej klitce, wreszcie jego to będzie czekać, lecz nie wie dokładnie za ile dni, miesięcy czy też lat. Po opuszczeniu domu przez jego siostrę, Kellan wraz ze swoim Synem byli jedynymi facetami w domu, więc mogli trochę zaszaleć. Zaczęli bić się dla zabawy, albo nawet rzucali w siebie poduszkami, nie mogli być zawsze spięci czy też poważni. Młody Saiyanin wreszcie dostrzegł w staruszku prawdziwego Ojca, który może się rozluźnić i nie przejmować swoją pracą, chociaż na chwilę. Kenzuran był z tego bardzo zadowolony, a nawet cieszył się jak nigdy. Niestety koniec końców, znowu czekały go dalsze szkolenia, które dawał mu jego Ojciec. Kellan nie zamierzał bawić się dłużej ze swoim synkiem, miał mu zamiar dać taką musztrę, że w Akademii będzie wykonywał wszystko i bezbłędnie.


Upłynął kolejny rok i kilka dni, a wraz z tym informacja, że misja Ilene nie powiodła się i poległa w boju. Kiedy Staruszek Kenzurana się o tym dowiedział, nie wierzył po prostu w słowa Xandera, kiedy ten przyszedł ich odwiedzić ze złą wiadomością. Od razu pogonił swojego przyjaciela, a potem usiadł na fotelu i z rękoma na twarzy, starał się dojść do siebie. Nalał sobie ziemskiego alkoholu, po czym zniszczył połowę swojego domu. Skupił uwagę Kenzurana i Klen, którzy teraz właśnie trenowali na podwórku, gdyż za dobre sprawowanie, Kellan otrzymał większe mieszkaniem z ogrodem. Niestety nie wiedział, że stracił swoją żonę, gdyż zawsze jego małżonka planowała mieć ogród o który by dbała. Wreszcie rosły wojownik wziął się w garść, chlusnął sobie wodą w twarz i wyszedł na podwórko do syna i córki. Kazał im przestać, kiedy to Klen miała teraz swoją pierwszą przepustkę. Ze smutkiem, jak i powagą na twarzy, ogoniasty młodzieniec wiedział że to nie będą miłe wieści. Po usłyszeniu wszystkiego, Kenzuran nie mógł po prostu w to uwierzyć, przez co padł na kolana i chciał się rozpłakać. Nie doszło do tego. Staruszek powstrzymał go, waląc mocno w twarz, tak samo uczynił z Klen. Powiedział im, że nie mogą się mazać, takie jest życie jako kosmicznego wojownika ku chwale planety Vegety. Bardzo szybko czarnowłosy się opamiętał i otarł łzy, które to miały mu polecieć po policzka, dokładnie tak samo postąpiła Klen. Spojrzeli ku sobie i z wielkim gniewem, który chcieli wyrzucić zaczęli ostrzej podchodzić do treningów. Upłynął kolejny rok i teraz i teraz czarnooki syn Kellana miał siedemnaście lat. Siedział w mieszkaniu, wraz z Xanderem który zamienił się tak naprawdę z przyjacielem, ponieważ go wzywali. Kosmiczny chłopak wreszcie jakoś doszedł do siebie, choć potrzebował ze swoją siostrzyczką dość dużo miesięcy na oswojenie się z tym faktem. Teraz przyjaciel rodziny, Xander miał piecze nad treningiem saiyanina, który obiecał sobie nie zawieść swojej zmarłej matki i dowieść swego. Wymieniając cos za ciosem w otwarte dłonie druha rodziny, można było dostrzec wielką zmianę. Wszystkie te treningi, zasadzki czy tez inne pomysły, które wymyślił Kellan wraz z żoną, naprawdę mu pomogły. Xander widział w nim wielki potencjał i wiedział, że już niedługo da mu pozwolenie na dołączenie do Akademii. Miesiący mijały, a przyjaciel rodziny wymyślał to coraz bardziej ostrzejsze treningi i coraz gorsze kary. Na domiar tego, poprosił swoich pupilów, czyli Alarę, Runasa i Lenira jako trójka jego ulubionych uczniów, żeby trochę pomęczyli młodego przyszłego żołnierza Vegety. Kenzuran nawet nie zorientował się kiedy minął cały rok i jako osiemnastoletni kosmiczny wojownik, dowiedział się od przyjaciela rodziny, że jego Ojciec wraz z siostrą zaginęli na jednej z misji. Sztab stracił z nimi kontakt, tak jakby się rozpłynęli na zawsze. Teraz syn Ilene wiedział co ma zrobić, nie zniszczyć dumy jego rodziny, dlatego też będzie musiał pokazać wszystko to co potrafi. Wreszcie Xander uznał, że to już czas dla niego, że potrafi naprawdę o siebie zadbać i na pewno sobie poradzi z wyzwaniami, jakie ma mu zapewnić ośrodek szkoleniowy Vegety. Przyjaciel Kellana poklepał po ramieniu chłopaka i kiwnął tylko i wyłącznie głową, dając mu znak że jest już świetnie wytrenowany i może dostąpić zaszczytu jako dołączenie do Akademii. Młody Saiyanin zacisnął pięści, wspomniał raz jeszcze martwą matkę, zaginione Ojca wraz z siostrą i to co musi zrobić. Druh jego staruszka zapakował mu to i owo i powiedział, że kiedy już wszystko załatwi, może ruszać śmiał, gdyż drzwi Akademii stoją dla niego otworem. Młodzieniec tylko i wyłącznie pokazał mu grymas zadowolenia i pozwolił odejść, on zaś sam przygotuję się i zrobi to co będzie musiał.

Techniki:Bukujutsu, Ki Blast

Siła:10

Szybkość:12

Wytrzymałość:13

Energia:5

PL:400

KI:80

HP:208

Planeta/Miejsce zamieszkania:Vegeta
Powrót do góry Go down
Nat
Admin Kat
avatar

Liczba postów : 165
Join date : 17/06/2015

Scouter
Walka Wręcz: Ekspert
Walka Bronią: Zaawansowany
Kontrola KI: Zaawansowany

PisanieTemat: Re: Kenzuran KP   Pon Paź 24, 2016 12:08 am

A dobra kij, znaj łaskę Pana.


Masz tego akcepta, ale jak mnie wkurzysz będziesz szorował kible przez resztę życia.


AKCEPT

PS
Jak Xal się zgodzi dostaniesz 5 pkt siły woli na zachętę
Powrót do góry Go down
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Kenzuran KP   Pon Paź 24, 2016 12:12 am

Zaraz tam kible, są lepsze sposoby, dużo gorsze od pucowania kibli....sesese

Skoro Nat daje akcept to ja też.

Akcept

Powrót do góry Go down
Nat
Admin Kat
avatar

Liczba postów : 165
Join date : 17/06/2015

Scouter
Walka Wręcz: Ekspert
Walka Bronią: Zaawansowany
Kontrola KI: Zaawansowany

PisanieTemat: Re: Kenzuran KP   Pon Paź 24, 2016 12:28 am

Dobra to masz 5 pkt siły woli

Popraw w profilu co trzeba i dostosuj av do rozmiaru 250x400


ZAMYKAM
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Kenzuran KP   

Powrót do góry Go down
 
Kenzuran KP
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
DRAGON BALL NEW ERA :: Karty akceptowane-
Skocz do: