DRAGON BALL NEW ERA

Dragon Ball by Akira Toriyama
 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Konkuro

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Konkuro
JęczyPanda
avatar

Liczba postów : 28
Join date : 28/11/2016

Scouter
Walka Wręcz: Amator
Walka Bronią: Brak umiejętności
Kontrola KI: Amator

PisanieTemat: Konkuro   Pon Lis 28, 2016 5:39 pm

Ohayo!!~~
Na Imię: mam Konkuro
Kuro- Oznacza „czerń”, „ciemność”.
Kon- to nic innego jak „dusza”.
Dwa słowa opisujące moja przygodę. Historia jakich wiele- każda dobra książka którą przeczytałem, była w takim klimacie. Obyście wy nigdy tego nie przeżyli!
Los bywa przewrotny. W końcu moja baśń zaczyna się od… mojej śmierci. Koniec został moim początkiem. Los bywa naprawdę okrutny. Normalnie obił moja twarz, napluł na nią i powiedział z uśmiechem „Byłem delikatny”.
Historia:
Znalazłem się w jasnym pokoju, bez drzwi i okien. Wszystko białe- bije po oczach bardziej niż okulista z tą zasraną latarką… W pokoju- Jedyne na co zwróciłem uwagę to fakt patrzenia we wszystkie strony naraz. Więc to tak - postrzega się świat pośmiertny…
Brak rąk którymi mógłbym coś złapać.
Niemożność wzięcia oddechu.
Skrawki informacji otoczonej mgłą, jak w jakimś kiepskim krótko metrażowym filmie:
- Widok prędko zbliżającej się maszyny. Szedłem wtedy na randkę?? (Jeeeej miałem dziewczynę! Może była brzydka jak noc, jej charakter był gorszy i mniej znośny od publicznego WC. JEDNAK MIAŁEM DZIEWCZYNĘ! Kto wybrzydza ten nie …)
- zamazane twarze rodziców… ( Również i irytująca siostra, która rano skakała po mnie jak po trampolinie.– „Wstawaj głupi Braciaku”)
- JA czytający masę Książek.
Zwykłe życie, normalnego człowieka.
Normalnie zawiodłem się na sobie! Gdybym mógł zacząć od nowa… Wszystko byłoby inaczej! Moje decyzje byłyby na pewno właściwsze!
Wtedy pokój przeszył słodki głosik.
- Jestem bogini Ate i usłyszałam twą prośbę! Czy zechciałbyś wylądować w świecie Dragon ball’a? Z góry przepraszam, że korzystam z głosu twojej siory, ale inaczej byś mi nie zaufał.
Siora i zaufanie?!?! Jak bardzo bogini *pip* się w głowę? Próbowałem przypomnieć sobie, czy kiedykolwiek ten głos skojarzył mi się z czymś dobrym.
TAK! Raz! Gdy wyrżnęła się na skórce od banana. Buhahaha. Te jęki to był miód dla mojego ucha!
Jęk teraz z pewnością poruszyłby moje serce”–gdybym je miał! Hue hue hue…
Obojętność~~ Tak to właśnie, te uczucie męczy mnie od początku! Brak czegoś ważnego… Skłoniło mnie do podjęcia decyzji! Czas na odpowiedz dla bogini z przerażającym głosem.
- Chcę. Znając tyle książek… Pewnie wylecisz zaraz z propozycją jakieś super mocy – Cheat’em którym będę gromił swoich wrogów?!!?
Ten pokój to istna pralka! Jestem do cna wyprany z emocji… Żartuję z twarzą pokera.
- Hmmm
Chwila ciszy przedłużała się niemiłosiernie. Czas wyraźnie nie był moim kompanem. Z nudów odłączyłem kawałek mgły od siebie i kazałem przybierać mu różne kształty. (Znak zapytania. Wykrzyknik. Trzy kropki. Ptaszek ze szkolnych zeszytów gimnazjum. Morderczy palec pokazywany wszystkim „którzy bywają chamscy”. Ptak „lądujący” między dwoma gniazdami. „Teściowa” – Ops! Teraz to przesadziłem z wulgarnością.) Wreszcie bogini znalazła słowa, aby odpowiedzieć na moje pytania:
Można tak powiedzieć. Będziesz w świecie fantasty i na bank zostaniesz potężniejszy niż większość.
Co zrobilibyście na moim miejscu? Wolelibyście zostać zamknięty w oczo-jebnym pomieszczeniu zdani na łaskę nieubłaganego czasu? Z nudów bawiąc się sobą… W sensie mgłą. To co przed chwilą robiłem. Chociaż… Może jednak to jest zboczone.
Jednak w bogini nadal coś mi nie pasowało. Miałem wrażenie, że ukrywa swój powód dla którego miałaby mnie wysłać w jakiś świat fantasty. W końcu co mogłaby zyskać, wysyłając mnie tam?!
- Nie rozumiem jednej rzeczy. Inne boginie wysyłają, aby ratować świat przed jakimś złym przepotężnym tyranem. Jaki ty masz cel?
Pytanie naprawdę zaskoczyło moją przyszła kompankę. Trafiłem w sedno problemu! Nad odpowiedzią zastanawiała się dość poważanie.
- Ten świat mi się już znudził. Ciągle pozostaje bierna jako jedna z niewielu. Zrozumiałeś jak to być zawieszonym w czasie. Nic ciekawego do roboty. Wymyśliłam więc sposób komunikacji, aby wprowadzić się w twoją duszę i związać w okowach. Wprowadzam tobie panel Postaci z możliwością wysyłania wiadomości/otrzymywania misji od NPC. Jestem dumna z Własnej stworzonej umiejętności
Mój brak reakcji jest zdecydowanie dziwny. Chciałbym ucieszyć się na myśl posiadania własnego panelu. Zamyślając się - Nadal cos mi nie grało. Postanowiłem dopytać bardziej.
- [color=#00ffff] Coś się teraz zmieniło? Twoja decyzja jest nadal dziwna.[/ color]
- Zawsze obserwowałam jednego zwykłego człowieka i poczułam do niego sentyment. Jego nagła śmierć wstrząsnęła mnie tak bardzo, że postanowiłam działać.
Pytania zaczęły napływać do mnie w ekspresowym tempie. Czy to ja jestem tym człowiekiem? Czy ona właśnie nawiązała ze mną kontakt? Zakochała się we mnie bogini?
Chciałem poprowadzić dalej tą rozmowę, jednak moje postrzeganie stępiło się i straciłem przytomność.
***********


Gdy wreszcie otworzyłem oczy, siedziałem na ziemi w rozkroku. W mojej ręce znalazłem –pędy bambusa. Popatrzyłem na wielkie czarne łapy otoczone grubym futrem… Wstałem bardzo ociężale i podszedłem do kałuży.
- ROOOOOOOOAAAAAAAARRRRRR („CHYBA SOBIE ROBISZ JAJA ATE”)
Słowa zabrzmiały jak ryk niedźwiedzia. W końcu zostałem… Pandą Dużą… To nie może być prawdziwe. Trzeba coś przetestować:
- Roar („Status!”) – (Status punktów tylko na czas KP, lub za zgodą admina z koontynuacją
Chyba oszaleję. Jestem na planie jakiegoś nowego filmu w stylu „Sali samobójców Vegety”? To wszystko wydaje się na tyle nierealne, ale pulpit przede mną jest rzeczywisty:

Siła: 7
Szybkość: 7
Wytrzymałość: 12
HP:192

Gdzie jest Ki?! COKOLWIEK?! Mam wykonywać jakieś misje z panelu będąc zwykłą pandą!? Już czuję jak stanę się eksponatem w zoo… Już wiem jak będzie wyglądać moja pierwsza misja

Odblokowano misję: Zjedz 10 Kg bambusa

O wilku mowa! Jestem tak zażenowany tą sytuacją, że aż napiszę list - „Do zaadoptowania panda. Umie korzystać z toalety, potrzebuję 10kg bambusa dziennie”.
[…]
Głupi ja… Jak mam to napisać nie mając normalnych rąk tylko łapy?!?! Ze stresu zacząłem podgryzać jakiegoś bambusa obok.

Osiem godzin później
Z wściekłości przez ten cały czas zajadałem się świeżym bambusem, topiąc smutki w żywicy (Albo płyn z łyka, nie mam pojęcia – białe - lepkie… Smakuje bosko.)
Już miałem zjeść setny pęd, gdy zobaczyłem na niebie latający obiekt.
Czy to ptak?
Czy to samolot?
Nie! To latająca małpa… Człowieko-podobna, ale @!
Miała doskonały wzrok, bo natychmiast skierowała się w moim kierunku, więc złapałem za dwa patyki bambusa –dając znaki do lądowania. (Wiem że to nie czerwonymi wihajster!)
Lądowanie przebiegło bardzo łagodnie. Szczerze powiedziawszy miałem nadzieje na jakieś złamane drzewa, czy coś… Nie mógł przekoziołkować, i zrobić jakiegoś wy*pip* w kosmos krateru? Najdziwniejsze w tym wszystkim było to, że zamiast odgłosu w stylu „@@@@@@@@@@@@@” – odezwał się głosem ludzkim.
- Znalazłem jedną!
Wydawał się podekscytowany. Chyba moje machanie bambusem uznał za normalne zachowanie…
- Wreszcie będziemy mogli zabrać jedną z gatunku na Vegetę!
Powiało chłodem. Miałem zostać wysłany na inną planetę? Chyba scenariusz „Trafia do zoo” zaczyna wchodzić na następny poziom. Mając dwa patyki bambusa podbiegłem, jak jakiś… niedźwiedź… i wycelowałem nimi w jego głowę. Otoczył się jakimś płomieniem.
To najprawdziwsza Aura! Namacalna! Ohhhh, prawie doszedłem… To naprawdę świat który znam!
Gdy płomień skierował się w moją stronę, wtedy wszystko zaczęło zachodzić mgłą. Traciłem przytomność…


***********


~~Uwaga szalona zmiana narratora! Brak przygotowania grozi oczopląsem, wszami, grzybicą mózgu i Sra*pip*em MM’sami!~~
780 Rok, budynek Dyplomatyczny delegacji z Vegety( Czerwona planeta od dobrych dziesięcioleci miała na oku Ziemię, czerpiąc dochody z importu, patrz „kradzieży”. Właśnie takim trafem w jednym z kontenerów transportowych znalazła się pierwsza „Panda mała” lecąca na Vegetę. Kto wie ile czasu zajmie taka podróż?! )
Tsuful wyszedł na środek zgromadzenia. Jego donośny głos odbijał się od wszystkich stron. Męski, władczy ton zwrócił się do wszystkich Half-sayan i tych normalniejszych:
- Odkąd wyginęły prawdziwe małpy na ziemi poprzez związanie z czynnikiem ludzkim, zastanawiałem się nad istotą podobnej postury człowiekowi. Jak dobrze wiecie przeszczep meridiana KI musi nastąpić w określonych miejscu, co stwarza problem prawidłowego ich zaszczepienia. Padło na gatunek niedźwiedziowatych. Nawet wysoka precyzja czasami zawodzi, bo ciało odrzuca meridian. Zebraliśmy dzisiaj po jednym gatunku z niedźwiedziowatych i wnoszę o delikatność w ich przenoszeniu. W końcu jest to założenie wojskowe.
Na Sali było słychać cmokanie niezadowolonych sayanów. Ktoś w pomieszczeniu mruknął pod nosem „Bezużyteczne gatunki. Może przez przypadek zgubię je w przestworzach? Po co poświęcać choć chwilę dla mięsa armatniego?
Tsuful z wyczulonym słuchem natychmiast zganił sajanina:
- Czy ty nie rozumiesz powagi tego co robię? Super żołnierz, który każdemu uratowałby dupę. Jeśli zgubicie chociaż jednego osobnika, to dowództwo powyrywa wam nogi i z wyrazem wdzięczności każe wam to zjeść.
W pokoju uniosła się ciężka atmosfera. Złość w powietrzu wymieszana z aurami zgęstniała tak bardzo, że z pewnością zatrzymałaby lecącą strzałę. Jednak nader spokojny Tsuful opuścił rękę na pulpit przed sobą. Słychać było słaby huk. Jego twarz nie ukazywała w tamtej chwili żadnych uczuć.
- Znam wasze uprzedzenia, ale pamiętajcie kim jestem!
Wtedy aura ochroniarza Tsufula stała się namacalna, sprawiając że wszyscy stojący sayanie przyklękli czując ogrom mocy. Dominacja- to właśnie różni wysoko postawionego oficera od zwykłych starszych kadetów. Może ich zgnoić, a ci nie mają prawa nawet odszczeknąć. Sajanie jako dumna rasa kłaniają się głupiemu słabemu „Tsufalowi”.
Gdyby nie ten ochroniarz… Tssssk” – Słychać było głosy wkurzonych sajanów.
To nie jego wewnętrzne KI zdecydowało o jego wysokiej pozycji. Jest to jeden z kilku osobników bardzo potrzebnych dla Armii. Jego badania ciągle kierunkują rozwijanie się poszczególnych dywizji. Jego przydatność w papierach jest wpisana jako „wysoka”.
Jego przydomek to „Rzeźnik”. W końcu kto jak nie on, zajmuje się tworzeniem mięsa (Armatniego)?


***********


~~ Jakiś horrendalny czas później. Podróż zajęła więcej czasu niż reklama Polsatu + Przejście dziadka przez pasy. (Wiem przesadziłem). Kosmiczny statek transportowy został prowadzony szlakami szmuglerskimi, omijając każdy punkt kontrolny. Transport był rzucany prawie na każdą opustoszałą planetę czekając na odpowiedni czas przerzutu do następnego punktu. ~~
Tsuful stał nad śpiącą pandą, trzymając przyrządy chirurgiczne. Na jego twarzy malował się rumieniec. Robił to co kochał. Tego fajfusa podniecało cięcie następnych „Obiektów”. Nie raz dochodził z podniecenia, przez co nieraz ubił obiekt.
- Meridian changelinga. Trochę na lewo od płuc.
Skalpel płynął po ciele w tych okolicach. Rana natychmiast się zaczerwieniła. Rzeźnik szybko podszedł do pudełka, leżącego koło narzędzi i wyjął różowo wyglądający kamień. Rozchylił rozcięcie bardziej i umieścił „Bursztyn” w okolicy płuc opierając o mięśnie okrywające szkielet. Szybkim ruchem złapał igłę i zszył ranę. Doświadczenie, precyzja – Jego ruchy wyglądały jak spokojne morze, nieskalane jedną falą.
- Meridian Nameczan. Trochę na prawo od aorty.
Taniec ostrza, ruchy płynne, niczym roztopione żelazo. Kuźnia ciała. Technika różniąca się od poprzedniego nacięcia. Tsuful znów podbiegł do pudełka. „Bursztyn” koloru złotego. Podstawił pod światło bijące z lampy na suficie. Pokój rozświetlił się złotymi promieniami. Operacja pandy, a wygląda jakby był to taniec ostrzy.
Kamień umieszczony na swoje miejsce, a dzięki meridianowi rana sama się zasklepiła. W końcu nameczanie posiadają umiejętność leczenia.
- Meridian Sajan. Dół wątroby.
Narzędzia wyglądały jak przedłużenie jego ciała. Precyzja wyćwiczona wieloma operacjami. Trzecie nacięcie wyglądało jak zadanie obrażeń seryjnego mordercy. Krew bryzgnęła na ścianę obok. Jego uśmiech wyrażał wielką frajdę. Ten typ obrażeń, był chyba dla niego odpowiedniejszy. Z pudełka wyjął - Kamień czarny jak smoła. Światło w pokoju zareagowało – tłumiąc się. Półmrok- Tak można nazwać oświetlenie pokoju.
Gdy tylko meridian zniknął w ciele pandy – pomieszczenie znów rozjaśniało do wcześniejszego stanu.
- Meridian Demonów. Gdzieś… Tutaj…
Poleciały w te miejsce ciosy. Opuchlizna pojawiła się po minucie. Wtedy na jego palcu wskazującym pojawił się płomień aury. Rozcięcie tego miejsca „palnikiem” trwało jakiś czas. Znów pudełko Pandory… Krwista czerwień „bursztyna” powędrowała w nacięcie z przypalonymi mięśniami. Swąd spalenizny unosił się w pomieszczeniu.
Jego rana została tylko przypalona, więc w tym miejscu za jakiś czas wykwitnie piękna blizna.
- Meridian Ziemian. Pod prawym barkiem.
Tsuful złapał za szczypce wyglądające jak żuchwy pająka. Ostrość ich była imponująca – gładko wchodząc w odpowiednie miejsce. Na rączce był wciśnięty (Właśnie teraz) guzik. Drobną okalającą rurką wciekł płyn pokrywając wodno-podobną powłoką - ostrza. Słychać było syk lub bulgot. Specjalnie przygotowanie ostatniego z meridianów. Sposoby wynalezione przez „rzeźnika”. Chodzi plotka, że jego techniki nie mają nic wspólnego z „faktyczną przydatnością”. Być może są tylko jego zboczeniem zawodowym.
Rozpuszczalna nić tańczyła zasklepiając rany. Piękna sieć pająka wykwitła na jego barku. Niczym tatuaż zostanie przy jego boku, przez najbliższy czas.


***********


~~Zapnijcie pasy! Zmiana narracji. Zamieszanie większe, niż ze świeżakami~~
Jak gdyby nic, siedziałem w pokoju z kratami zamiast jednej ściany. W mojej głowie pojawiły się myśli o „Zoo”. Jak nic zostałem okazem! Miałem nadzieje dane przez Ate. Naprawdę chciałem być super „OP” bohaterem. Zamiast tego zostałem Pandą. „Soooooo close” (Tak blisko… oooo… Tak blisko… oooo)
Z chęcią napiłbym się teraz żywicy z bambusa! Marząc o choć kropli tego trunku głowa zaczęła boleć mnie jak chol*pip*… Wtedy odezwał się dzwonek niczym w podstawówce:
Ding! Ding! Ding! Ding! Ding!
Wbiłem poziom? Zaliczyłem misje? Czy jaki kij? Przecież zostało mi z 200 dkg bambusa do zjedzenia…
-Roar („status”)
Co tu się STAŁO?!?!?! Nie wiem czy mam być przerażony czy miło zaskoczony… Jedno jest pewne – Widok zaparł mi dech w piersiach.
Siła: 7
Szybkość: 7
Wytrzymałość: 12
Energia: 14
J: 400
HP:192
KI:224
Odblokowano umiejętności rasy: Sayan
Odblokowano umiejętności rasy: Changeling
Odblokowano umiejętności rasy: Nameczan
Odblokowano umiejętności rasy: Ziemianin
Odblokowano umiejętności rasy: Demon

Wtedy usłyszałem w głowie telepatyczną wiadomość z głosem Ate:
Drogi-Konkuro:
 
Moje myśli krążyły w dziwnym kierunku. Nie mam wspomnień na temat żadnej z ras. Przebłyski informacji pokazywały mi, ze żyłem na ziemi koło roku 740.
Demon? Nie jara mnie paskudna mordka i skrzydła na plecach… (Skąd mam takie uprzedzenia? Może po poprzednim życiu….)
Change co? Co mam wybrać? Linę? Pewnie to jakiś „Wonsz”’o podobny stwór.
Nameczanin? Namaczanie? Może to - Ero zboki! Na pewno nie wybiorę… chociaż wydaje się że mam predyspozycje… Ejjj! O czym ja myślę?!?!
Saiyan? To ten który ciągle mówi Saiyo’nara? Pewnie jest „Over Pover”, ale jak wygląda ta postać????? Nie wiadomo.
Jedyny rozsądny wybór to coś co znam. – „Ziemianin”. Tak uargumentuję swój wybór. Nie będę brał w ciemno ras w których nie jestem pewien sytuacji w jakich egzystują.
Wyciągnąłem łapę i wybrałem „Ziemianin”. W końcu nie wiadomo jakim potworem mógłbym się stać gdybym wybrał cokolwiek innego.
A tak naprawdę – To wszystko przez mój Fetysz – Człowiek panda! Wygląda epicko nie?! Może gratis dostanę umiejętności kung-fu? Ale się podjarałem- NICZYM SAYIAN WIDZĄCY DARMOWE MIĘSKO PANDY!
DING! DING!
Znów obczaiłem swój status. Doszło coś nowego:
Odblokowano umiejętność : Ki Blast
Odblokowano umiejętność : Bukūjutsu

Skupiając się na umiejętnościach, zobaczyłem ich profil i statystyki.
Bukujutsu - O ja… Latająca Panda! Już to sobie wyobrażam. ~~
Spojrzałem na drugą moc: Laser z palca?!?!?!
Natychmiast wyprostowałem łapę, mając ją przed sobą i ryknąłem „Ki Blast”, aby rozwalić kraty. Ku mojemu zdziwieniu kompletnie nic się nie stało.
Jestem zawiedzony ~~~a miałem być już na starcie epicki! Latanie i napiepsza**ie laserem z palca!
Gdyby to jeszcze raczyło zadziałać.
Po prostu - Trzeba było spróbować latania:
[…]
Głowa zaczęła pulsować bólem a ja leżałem na ziemi i turlałem się we wszystkie strony. Tak wyrżnąłem głową w sufit… Na bank zostanie opuchlizna! Skakanie w górę i wyobrażanie sobie latania nie działało. Jednak z upierdliwością ciągle i ciągle próbowałem. W końcu udało się, ale wystrzeliłem za szybko i się uderzyłem. Jednak nie mogę na razie nad tym panować. Potrafię tylko przyśpieszyć.
Dotykałem małej wielkości guza nad prawym uchem. O ja…. Zniszczyłem wygląd takiej ładnej pandy! Gdybym miał teraz jakiś miecz – popełniłbym harakiri. Zranić takie delikatne i fajne stworzonko…
Rozmyślając - Czekałem aż moja głowa przestanie pulsować bólem. Wtedy - Zrozumiałem~~!
Bukujutsu zadziałało! Jednak jaki jest problem nad KI Blastem? Niepojęte! Dawać zabawkę i nie móc jej użyć! To jak danie kobiety dla osadzonych w więzieniu! Wszyscy napaleni, chcą skorzystać, a tu jebut! Tras kobieta z pytonem.
Gdybym potrafił strzelać laserem - dawno byłbym już na wolności… "Zoo” stałoby się tylko małą plamą na horyzoncie – tak szybko bym czmychał. Tempo lepsze niż mężczyzna słyszący „Kochanie… Wyniesiesz śmieci?”. Niby jedno krótkie zadanie, a znikł „mężuś” szybciej niż Czerw pod ziemią.
Jako panda usiadłem po turecku i ze spokojem kultywowałem swoje Ki. Jak mnich w jakieś szpanerskiej nowelce! Zamknąłem oczy próbując zjednać się z otoczeniem. Nawet nie zauważyłem jak w tym stanie unosiłem się w powietrzu.
- Ufufufufu. Lewitująca panda! Zawołajcie „Rzeźnika”!
Nigdy nie słyszałem tak strasznego wołania. To mój „kat”.?! Zostałem właśnie skazany?! „Rzeźnik” – przerażające…
Zoo? A może cyrk? Gdzie ja trafiłem? Czy to możliwe… Ubojnia pand??!
Zastanawiałem się nad dalszym losem. Do czasu… Brutalnego wejścia – przez ścianę… Jeden kawałek gruzu przeciął moje futro na policzku. Natychmiast skuliłem się w rogu przyglądając się rosłemu stworzeniu. Wyglądał gorzej niż „predator”… Co to za stworzenie?!?! Gdzie się podziała słodkość? Kotki, pandy i małe pieski?!?! Co to za ułomny świat?
- Do jasnego Sayana! Meridian ziemianina wydziela KI! Widzę to w swoim skouterze.
Moim oczom ukazała się czerwona poświata na jego policzkach. Czy on się właśnie zarumienił? Napalać się tak na pandę?! Jak może! Rozumiem, że pierwszy raz widzi takie boskie stworzenie, ale…Too zdecydowanie podchodzi pod zoofilię!
- Dla tej przyjemności warto było! Nawet jeśli wszystkie inne obiekty nie wytrzymały! Ohohohoho ale się napaliłem, aby cię dogłębnie zbadać!
Dogłębnie? Chyba sobie robi jaja… Chciałem już uciekać, ale znów dostałem mroczków w oczach i padłem na ziemię. Jednak ta namacalna energia Ki nieodzywającego się ochroniarza jest zbyt potężna! Wyraźnie był o wiele lepszy od „@-san”. Wtedy straciłem przytomność, bo nie posiadałem własnej energii. Jednak przytłoczenie kogoś kto posiada już energię?!?! Musiał być naprawdę dobry…

***********


Znów znalazłem się w świetlanym pokoju, tylko zamiast patrzenia we wszystkie strony – byłem pandą. Przed moją twarzą siedział człowiek- wpatrując się, jakbym był walonym okazem w Zoo!
- Czy ja właśnie jestem w pandzie?!?! Zabiję „Rzeźnika”! Wszczepił mnie w niższą formę życia… Chyba, że dam radę przejąć jej ciało.
Patrzyłem się na niego ze znakiem zapytania wypisanym na twarzy. Ruszył z pięścią skierowana w moją mordkę. Jednak jego pięść zatrzymywała się kilkanaście centymetrów przed moją osobą, jakbym miał jakąś zajebistą niewidzialną tarczę ochronną.
- Czy możesz przestać?!?!
Powiedziałem to… POWIEDZIAŁEM! Nie żadne „Roaaar”! Cieszyłem się bardziej, niż Trynk*pip*wicz w przedszkolu.
Człowiek zszokowany usiadł na poprzednim miejscu i zamyślił się. Usłyszeć gadającą pandę, jak to musiało zryć jego psychikę?
- Droga… eeee… Pando?! Chciałbym ci oznajmić, że byłem podwładnym „rzeźnika”. Właśnie na tobie użył mojego mediana. Od dzisiaj będziemy kompanami. (Chcąc nie chcąc… Ehhh…)
Wydawał się naprawdę zmieszany. Wlepił wzrok w podłogę i milczał dość długo.
Naliczyłem ze sto Half-baranów przeskakujących przez płot, gdy wreszcie zmarszczył brwi - jakby wpadł na genialny pomysł i ożywiony zwrócił się do mnie:
- Ja zaproponuje ci swoją formę człowieka, a ty czasem pozwól mi poszaleć w świecie zewnętrznym. Przejmę wtedy twoją świadomość na jakiś czas.
Mówił to wszystko z przerażającym uśmiechem. Jakby jego chytry plan miał 100% powodzenie przy głupiutkiej pandzie. Co jak co, ale coś nie pasowało mi w jego wypowiedzi. Również wlepiłem wzrok w podłogę intensywnie przemyślając sprawę.
Po znalezieniu jednego problemu z jego wypowiedzią zapytałem:
- Jakim sposobem mógł użyć twojego „Meridiania”?
- To proste… Nie żyje. Chwilę przed śmiercią przelałem całą świadomość do kamienia(meridian). Powiedział wtedy coś w stylu „ Gratulacje. Wygrałeś wpier*pip*l”. On po prostu potrzebował tego do swoich posranych badań…
Nie chciałem pytać o nic więcej. Bycie wścibskim gorsze od faszyzmu. Jednak pewniak - to fakt – Że ten człowiek nie mówi mi wszystkiego co powinien. Miałem wiele pytań… chciałem już zadać chociaż jedno z nich!
Obraz pociemniał….
A ja obudziłem się w więzieniu.
Rozglądałem się zauważając fakt, że nie było śladu zniszczenia jednej ściany. Sen skończył się na tyle szybko i nagle, pozostawiając mnie w jeszcze większym zdziwieniu tą sytuacją. Więcej zamieszania niż pożytku. Zacząłem rozmyślać nad spędzaniem całego życia w formie zwierzęcia. Moje serce bolało…
DING!

Dostano nową wiadomość PM/telepatyczną od Ate:
 

Zmieniłem swoją postać, jakby była to najnormalniejsza rzecz na świecie. Podszedłem do krat i już ludzkim głosem zawołałem.
- Panda uciekła! Przyszedłem dać jej coś do jedzenia, a ta uderzyła mnie głową używając bukujutsu! (podleciał i z bani.)
<Odblokowano cios "Zidane"> (Tylko na użytek KP!)
Czkałem dłuższą chwilę, a pojawił się jakiś koleś z pękiem kluczy. Nie spoglądał nawet w moim kierunku, więc nie zobaczył że jestem nagi. Szybko otworzył kraty i drżącym głosem powiedział:
- Zawołać rzeźnika
Nie przemyślałem tego. Mimowolnie wyciągnąłem przed siebie dłoń. Wspomnienia mignęły mi przed oczami jakbym oglądał czarno-białe anime. Głównym bohaterem był ten ziemianin, którego spotkałem we śnie. Przypomniały mi się jego treningi, na które poświęcił sporo czasu. Panowanie nad energią Ki było naprawdę trudne, jednak wystarczyło zapamiętać sposób w jaki on to robił.
- Ki blast!
Przeciwnik został obezwładniony. Patrzył na pęcz kluczyków zamiast na mnie! Przeszedłem przez furtkę(W końcu celowałem w zamek). Skierowałem się ku końcowi korytarza gdzie znalazł się następny pachołek. Na jego twarzy wykwitł piękny grymas zdziwienia, idealny na…
- Ki blast!
Następny Tsuful wpadł w ścianę wyraźnie ją uszkadzając. Zapamiętałem te uczucie, gdy energia formuję się w dłoni. Dzięki doświadczeniu ziemianina, mogłem od razu tego używać. Wchodząc z zamyślenia popatrzyłem ku końcowi korytarza. Przyspieszyłem kroku mając złe przeczucie.
Trzynaście kroków. Tyle zdążyłem zrobić, zanim zostałem wbity w ścianę.
- „Ciekawe. Przybrałeś postać ziemianina? To chyba ten zwyrodnialec, który nazwał mnie kur*pip*em. Czemu musiałeś uaktywniać najsłabszego meridiana ze wszystkich? Wsadziłem w ciebie potężne postacie a ty… W każdym bądź razie- Właśnie popełniłeś dwa błędy.
1. Zrobiłeś rumor.
2. Krzyczysz ciągle „Ki Blast”

Wtedy mój przeciwnik wyraźnie się nad czymś zastanowił. Zamierzałem to wykorzystać! Wskazałem dłonią w jego kierunku.
- KI blast! Hue hue hue. Giń przechwalający się porywaczu!
Mój stręczyciel nawet nie drgnął. Otoczył się szybko tarczą i zanegował moją „OP” moc. Chcę mieć taki broniący mnie pasek! (Zabłysł bursztyn na pasku i pojawiła się obronna kula. Niesamowite!) Z tego podziwu zapomniałem co to strach.
- ATE!!! Miałem dostać super moce! Wierzyłem w ciebie!
Rzeźnik nadal zastanawiał się nad czymś, aż w końcu wypalił.
- Myślę, że z twoją nową formą dałbyś radę wtopić się w tłum i uczęszczać w akademii, za moim listem polecającym. Tam wytrenują cię i zostaniesz eksperymentalna jednostką Vegety.
Puffff
Moja postać zaszła mgłą, a ja przemieniłem się w pandę. Byłem nagi… Co w pandzie jest normalne. W końcu w tym stanie nie noszę ubrań. Przez moje obrażenia w końcu straciłem przytomność.
*
Przypis-autora:
 
[*]
***********

~~Trud nauczenia się, odświeżenia umiejętności i poprawnego ich użycia zajął ziemianinowi kawał czasu. Robił to ciągle siedząc w klatce. Wszystko chłonęło czas niczym gąbka wodę.
Głównie przez to, że wszystko mignęło mu przed oczami w zastraszającym tempie. Czuł że jego początkowe Ki Blasty były niestabilne i zużywały więcej KI niż normalnie. Dzięki bogu że ta żałosna podróbka zadziałała na słabych Tsufuli. Przez to podświadomie wypowiadał nazwę, aby kumulacja Ki mogła nabrać podobnych kształtów. Dzięki tym słowom potrafił szybciej zmaterializować to co sobie wyobraził. Po wielu ćwiczeniach wiedział, że już tego nie potrzebuje. W końcu eksperymentował na własną rękę.

~~


Siedząc w normalnej formie Człowieka zobaczył znajomego rzeźnika przelatującego przez korytarz. Na podłodze za-widniała czerwona struga krwi.
- SŁYSZAŁEM O DOSTAWIE ŻARCIA! MIAŁEŚ MNIE INFORMOWAĆ O KAŻDYM WALONYM OKAZIE DO SPRÓBOWANIA! GDZIE?!!?! JEST?!?!?! PANDAAAA?!?!
Siedząc główny bohater z zacięciem obserwował jak na korytarzu zabłysł złoty promień poprzedzony słowami "Kikōha".
Kroki~~ Słychać było zbliżające się tuptanie wyższego saiyana.
- Gdzie to ukryłeś?
Głównego bohatera przeszły ciarki, gdy odgłos był już na tyle głośny - sugerując, że lada chwila pojawi się ktoś silniejszy od Tsufula.
- Czy ja czuję ziemianina?!?! Na Vegecie?! Kogoś posrało?!
Wtedy zobaczył ten majestat we własnej osobie. Zwykłym złapaniem za pręty i użyciem siły - Rozchylił je przechodząc do celi. Wpatrywał się w człowieka ze zdziwieniem i nienawiścią.
- Co ty tu robisz?
Pot spływał z ziemianina litrami. Z zaskoczeniem bohater wpatrywał się na boskie ciało Saiyana. Z trzęsącymi się rękami wydukał:
-M-m-m-miałem nic nie mówić. A-a-a-ale zostałem t-t-tutaj sprowadzony jako s-s-seks przyjaciel rzeźnika... N-n-n-no i... k-k-k-kazał nie mowić. A-a-a-ale
- WYRAŻAJ SIĘ NORMALNIE
- T-t-tak p-p-panie. - Człowiek zrobił głęboki wydech
- Wczoraj sprzedał pandę jednemu Sayianowi. Podsłuchałem rozmowę i wylądowałem tutaj.
- Jestem wdzięczny za informację. Ocaliłeś właśnie życie
- Mógłbym tez zostać odesłany na ziemię? -
Jednak zamiast odpowiedzi bohater dostał w twarz.
Co się działo później?!
Nie mam bladego pojęcia... Jednak jakimś cudem znalazł się na ziemi. Nowe światło rzuciła nowa wiadomość:
Usłyszał w swojej głowie głos Ate:
 


Dziękuje ci za twą łaskę.

Dalsza część po podsumowaniu dla sprawdzających KP. (Rasa, charakter, wygląd).

***********


Podsumowanie: (W tej części: Info dla sprawdzających KP.):
Postać ma nieaktywne maridiany które nie wydzielają energii.
Postać jest ziemianinem z krwi i kości. Dostał tylko dwie pigułki wymuszające przemianę w pandę. (Stan wejściowy). Tabletka blokuje wiązanie z Alter ziemianinem, wymuszając fizyczną zmianę.
Panel Statystyk informował o przejściu ze zwierzęcia bez zdolności KI, do tego z „mocami”. Panel wykorzystany na wyłączność KP.
W historii nie widać udzielającej się drugiej osobowości, ponieważ drugi „bohater” pozostaje w fazie uśpienia.

***********



Wiek: Wygląd ziemianina 21-22 Latka. Panda – nieokreślony- dorosły osobnik
Rasa: Ziemianin
Podrasa: Panda
Wygląd:
Ziemianin:
Człowiek jakich mało, przez sterczące włosy koloru złotego. Jego fryzura to jeden wielki nieład. Błękit oczu potrafiący zmiękczyć niejedne oczy niewiast. To najbardziej charakterystyczne cechy naszego „ziomala”. Na twarzy karnacja Azjatycka. NA jego prawej strony szyi maluje się górna część „tatuażu” – sieci pająka, która rozlewa się na cały prawy bark.(Jako pamiątka po rzeźniku). W „tamtym miejscu” ma obrażenia od przypalenia. Pozostawiam „to” fantazji czytających.
Mężczyzna wysokiej i szczupłej postury z sześciopakiem na brzuchu. Wyraźnie wyrzeźbione łydki i bicepsy. Kilka pozostałości po cięciach „rzeźnika”. Owalna twarz z zadartym nosem. Drobne usta oblane czerwienią. Niektórzy zwą ją nad wyraz ponętną częścią jego twarzy(usta). Duże gładkie i zadbane dłonie, nieskalane ciężką pracą. Jego ruchy są energiczne mimo swego alter-ego. Jakby kiedyś posiadał większy biznes, gdzie trzeba było się nabiegać.
Jego styl bycia pokazuje wysokie obycie w kulturze świata. Powolne ruchy arystokratyczne, jakby nieraz przesiadywał w doborowym towarzystwie. Jego styl wypowiadania jest przesiąknięty konkluzjami, które ciężko wyłapać przez counter-ego pandy. Dzięki temu wygląda specyficznie i jest przesiąknięty „poziomem żartów niższym niż hydrant”.
Jego uzdolniona osobowość jest całkowicie tłumiona przez bycie… Idiotą- zwierzęciem.
Dobrą metaforą byłaby „kobieta” - „Przytulić można i pogadać”, jednak los bywa okrutny, alter zmienia to na „te dni”.
Jest to Przeciętny dwudziesto-kilku letni chłopak.
Posiada legendarny przedmiot założony przez świadomość pandy:
Białe gacie z napisem na przodzie „Najmniejszy w historii”. Jednak reszta nie odbiega od normy. Czarne przyduże dresy które powiewają na wietrze. Zielona koszulka w moro, która delikatnie prześwituje. Posiada również jednolitą bluzę przewiązaną w pasie. Zrobiona jest w końcu z farbowanego jedwabiu. Dzięki temu wyraźnie widać miejsca umięśnienia człowieka. Oczywiście gatunkowo dresy są słabszej jakości, aby pogrzebać jego niechlubny legendarny przedmiot. W końcu nikt przy zdrowych zmysłach nie lata w takich gaciach.
Na nogach trzymają się drewniane sandały ciasno przylegające do stopy.
Dzięki temu wszystkiemu emanuje otoczką wyższości do czasu… Aż się odezwie jako panda.
Dla-śmieszków-poza-fabułą-nie-dla-saf:
 
Panda:
Co by tu dużo opowiadać. Białe – czarne- białe –czarne. Niczym pasy na asfalcie. Jego oczy otoczone są dwoma czarnymi plamami. Od niewidocznej szyi po pas Ciemność. Od pasa do kolan – śnieg. Poniżej kolan – Niczym mucha walająca się w smole. Biała twarzyczka, prócz otoczek oczu i całych uszu. [ Opis avka]
Jednym słowem:
Słodziak ~~
Najprawdziwsza Panda!
Futro miękkie niczym jedwab. Jedyna część odróżniająca go od innych osobników swego gatunku to różowiutkie poduszki pod łapami. Jak i ostre jak brzytwa pazury, które tną lepiej niż mithrilowe ostrza. (Ahhh te zboczenia rzeźnika)
Poza tymi rzeczami nie odbiega zbytnio wyglądem od zwykłego osobnika zwanego „Pandą”


Charakter:
Panda:
Jest to bardzo gadatliwe stworzenie. Do życia podchodzi z humorem i stara się zawsze znaleźć coś zabawnego w danej sytuacji i przenieść to na swoja korzyść. Jego charakter odrzuca większość dziewczyn. Jednak zawsze stara się doprowadzić taką osobę do szczerego uśmiechu, przez co bywa spychany do „Friendzone”. Raz został nazwany materialistą, to przestał się odzywać do czasu, aż dostał bambusa. Bardzo polubił wykonywanie misji, poniekąd można w nich osiągnąć zyski materialne. Jeśli w jego kierunku ktoś zachowuje się Lojalnie i życzliwie potrafi to odwzajemnić. Jeśli ktoś zachowuje się przeciwnie do tego co przed chwilą, to jest w stanie swoimi żartami doprowadzić do szewskiej pasji. Prostolinijne stworzenie z dewizą „oko za oko, ki blast za Ki blast”.
Posiada wrodzone zasoby kreatywne, przez co jego ataki bywają nader nieprzewidywalne. Potrafi korzystać z wszystkich zasobów które ma obok.
Dzięki alter-ego udziela się mu wysoka pewność siebie. Przed odrodzeniem był skromna postacią, przez co zachowuje się raz tak, raz tak.
Przez jego „wycieczkę” na Vegetę stał się podejrzliwy do jakiejkolwiek innej rasy niż ziemianin.
Dla-śmieszków-poza-fabułą:
 

świadomość - Ziemianina:
Jako człowiek posiada powyższe cechy pandy. Jednak następują przebłyski świadomości poprzedniego właściciela ciała. Występują wtedy silniej owe cechy:
Rozsądek: starał się zawsze wyjść dobrze na interesach. Najpierw sprawdzał i analizował wszystko pod kątem przydatności. Nagroda musi być współmierna do włożonego wysiłku, inaczej był niezadowolony.
Dobry w biznesie: Istna złota rączka. Co dotykał swymi rękami zmieniało się w czysty zysk. Oczywiście był bardzo pracowity na samym początku, jednak gdy został szlachcicem dostał jeszcze wysokie obycie wśród sfery wyższej.
Patriotyzm: Ukierunkowany na planetę ziemia. Dobro jego planety było na pierwszym miejscu. Niekiedy nie podejmował się ryzyka biznesów które naruszyłyby ekosystem lub środowisko naturalne.
Chytrość: Potrafił nieraz zaginać swoją tęga makówką. Inteligencja pomagała mu wychodzić z niekorzystnych sytuacji, dając mu jeszcze większe korzyści niż stratę. Łapał za słowa, znajdywał kruczki i to wszystko w chwalę większego zarobku.


Techniki
: Podstawowe. Ki blast, bukujutsu.
Siła: 7
Szybkość: 7
Wytrzymałość: 12
Energia: 14
J: 400
HP:192
KI:224

Planeta/Miejsce zamieszkania
: Ziemia
P.SS. Zmieniłem narrację z trzecio-osobową na pierwszą, aby rozdzielić historię dzielącą się poza świadomością głównego bohatera. Stworzyłem zabieg narracyjny, aby główny bohater stał się "Bardziej ludzki".
W fabule oczywiście będę pisał regulaminowo w trzeciej osobie.
Jest to teraz postać ziemianina. Może się zmieniać tylko za pomocą „Tabletek rzeźnika”. Rozwiązałem tym problem „bio”.
Boginia od teraz będzie mi asystowała w moich postach fabularnych (dając PM’kę/telepatyczną wiadomość) i do skorzystania jako NPC(Dostanie misji i PM/telep.).
*PM/Telepatyczna wiadomość. Niepotrzebne skreślić.



Ostatnio zmieniony przez Konkuro dnia Pią Gru 02, 2016 12:54 am, w całości zmieniany 5 razy
Powrót do góry Go down
Altair Drake
Starszy Kadet
avatar

Liczba postów : 224
Join date : 18/05/2015
Age : 22
Skąd : Warszawa

Scouter
Walka Wręcz:
Walka Bronią:
Kontrola KI:

PisanieTemat: Re: Konkuro   Sro Lis 30, 2016 12:54 am

KP typowo trollowata, i wygląd wydaje się za krótki. Bardziej jest opisany cały jego ubiór, niż wygląd postaci. To już lepiej wiem jak ta panda wygląda niż on jako ziemianin. Charakter opisany w punktach, ale przynajmniej coś wiadomo o jego postaci. I autorze. Oboje są trollami. Aczkolwiek lepiej by się pisało, gdybyś zrobił przynajmniej wygląd i charakter tak jak robiłeś inne KP. Ułatwisz sprawę innym oceniającym. Takie moje zdanie.
Powrót do góry Go down
Safari



Liczba postów : 30
Join date : 24/05/2015
Age : 28

Scouter
Walka Wręcz:
Walka Bronią:
Kontrola KI:

PisanieTemat: Re: Konkuro   Sro Lis 30, 2016 1:48 am

W tym wypadku raczej nie będę ekhem taka miła jak Alt. Bo się tak nie da tego zignorować.

Od razu przejdę do rzeczy:
Jak to Nat by napisał: WTF ?!
A ja:


JA ROZUMIEM NIEZNAJOMOŚĆ ŚWIATA DB, ALE PORZĄDNIE PAŁE PRZEGIĄŁĘŚ, BO TO KP JEST ZWYCZAJNIE STROLLOWANE!

*wdech  i wydech*

1. Usuń wszelkie nawiązania do gier jak nazwy, statystki czy przedmioty "z dupy wzięte", bo to bezczelna reklama się robi i nie ma sensu

2. Znajdź powód dla boginki czemu ci chce pomóc i czego chce od ciebie naprawdę. Pomyśl też czy potem nie będzie ci asystować w fabule jako NPC.

3. W ogóle całość do przerobienia... Jak było w pierwszym punkcie, to w tym wypadku usuń nawiązania wszystkiego co  jest zwyczajnym śmieciem w tekstcie. Czy lotniskowiec, czy babcia z Radomia (zwykłe głupoty i informacje raczej zbędne)

4. W wyglądzie się totalnie gatunkowo mijasz Razz W avie masz pande, w opisie pande małą (która szopa przypomina)

5.We trójke z kolegami doszliśmy do wniosku, że twoja KP gdyby była normalniej napisana, bardziej by pasowała pod bio (jednakże musiałbyś wywalić część genów)

OSTATECZNIE CAŁA KP DO WYMIANY

nie ma akcepta

WSTYD I HAŃBA KON
Powrót do góry Go down
Altair Drake
Starszy Kadet
avatar

Liczba postów : 224
Join date : 18/05/2015
Age : 22
Skąd : Warszawa

Scouter
Walka Wręcz:
Walka Bronią:
Kontrola KI:

PisanieTemat: Re: Konkuro   Sro Lis 30, 2016 11:17 am

Akurat nie zgadzam się, że bio. Ziemianin mógłby zamieniać się w pandę. Mało to było dziwnych osób na planecie Ziemia w DB? A Ci co zamieniali się prawie we wszystko? Wiem, że bez ich siły i było to na pewien czas, ale skoro on ma tylko jedną przemianę...według mnie na ziemianina pasuje. Tylko przez historie jego postać pasuje do bio. Gdyby nie ta operacja i meridiany to, by pasował na ziemianina. A tak pasuje na coś w stylu Cella. Androida biologicznego z tworzonego z komórek innych ras.
Powrót do góry Go down
Safari



Liczba postów : 30
Join date : 24/05/2015
Age : 28

Scouter
Walka Wręcz:
Walka Bronią:
Kontrola KI:

PisanieTemat: Re: Konkuro   Sro Lis 30, 2016 11:38 am

Dobra Alt, pominęłam kwestie Ziemianina, zapomniałam...

Jednakże ciężko mi oceniać KP, które częściowo jest napisane językiem pokemonów ze wszelkimi zmiankami gier robiąc z tego reklame. Dodatkowo te wtrącenia sprawiają iż ta KP jest zwyczajnie jeszcze głupsza. A widziałam KPki osób, które błaznowały na fabule, ale mimo tego nie miały takich kart. Już nie mówiąc o osobach, które nie wiedziały nic o DB, ale pisały w tym wypadku lepiej i sensownie.

Miałam już do czynienia może z pare razy z KP trolla, ale to już tego mistrzostwo.
Powrót do góry Go down
Altair Drake
Starszy Kadet
avatar

Liczba postów : 224
Join date : 18/05/2015
Age : 22
Skąd : Warszawa

Scouter
Walka Wręcz:
Walka Bronią:
Kontrola KI:

PisanieTemat: Re: Konkuro   Sro Lis 30, 2016 11:42 am

Czemu niby reklame? To że ja bym o czymś wspominał nie znaczy, że to jest reklama gry. Przesadzasz trochę. Ale cóż jak mg nie podobają się takie wzmianki to właśnie trzeba to napisać. Ale też nie przesadzając. Po za tym. Gry istnieją w świecie Dragon Balla. Więc kto wie. Może na Ziemi jakoś je poznał i teraz ma wzmianki odnośnie tego :V. Wiele rzeczy istnieje na Dragon Ballowej ziemi.
Powrót do góry Go down
Altair Drake
Starszy Kadet
avatar

Liczba postów : 224
Join date : 18/05/2015
Age : 22
Skąd : Warszawa

Scouter
Walka Wręcz:
Walka Bronią:
Kontrola KI:

PisanieTemat: Re: Konkuro   Czw Gru 01, 2016 5:20 pm

Jest o wiele lepiej niż poprzednio. Sam nie wiem tylko jak reszta myśli o historii. Ale charakter i wygląd są w jak najlepszym w porządku. Aczkolwiek wydają się krótkie trochę, ale może to tylko takie odczucie? Historia dalej oryginalna, ale już nawet wpasowała się w realia, DB przynajmniej moim zdaniem.
Powrót do góry Go down
Konkuro
JęczyPanda
avatar

Liczba postów : 28
Join date : 28/11/2016

Scouter
Walka Wręcz: Amator
Walka Bronią: Brak umiejętności
Kontrola KI: Amator

PisanieTemat: Re: Konkuro   Czw Gru 01, 2016 5:34 pm

Edycja zakończona.
Powrót do góry Go down
Safari



Liczba postów : 30
Join date : 24/05/2015
Age : 28

Scouter
Walka Wręcz:
Walka Bronią:
Kontrola KI:

PisanieTemat: Re: Konkuro   Czw Gru 01, 2016 10:30 pm

Przeczytałam na spokojnie całą KP po usunięciu "badziewia"
Masz spore kuchy logiczne mimo wszytko.

po 1.
Twoja "wróżka" najwidoczniej sama maniaczy RPGi ( po rozmowie na SB, jakoś odpuszczę tą kwestie)
Poza tym trochę rażą te formułki "dam ci misje, dam ci zadanie" (bywają takie NPC, ale to sztywniaki)
Wystarczy, że oferuje ci pomoc
Bądź bardziej elastyczny z jej wypowiedziami jak ma ci asystować na fabule, w koncu nieraz z nią pogadasz i będzie twoją przyjaciółką w końcu
i raczej zadań ci nie będzie dawać
Chyba, że MG ustali czy twój osobisty NPC ci coś przydzieli
Poza tym twoja postać wraz z nią jesteście z alternatywnego świata, więc twojej bogince się "baterie" zużywają, bo w tym świecie jest gościem.
Przeniesienie do ciała pandy zużywa energie, teleportacja do innego świata, też zużycie energii (większe), wyrwanie misia z więzienia, kolejna energia ucieka. Teraz już nie będzie mogła pozwolić sobie na takie marnotrawstwo boskiej energii.

2.
Skoro już przy energii mowa.
Dobra, okej, kapuje co to te meridiany ( końcu jest tam wyjaśnienie, coś jak horkrusy w Potterze). Kamienie z esencją duszy, ale nie sądzę by one mogły same z siebie wydzielać energie skoro są nieaktywne. Jak nie działają kamienie, to i energii nie wydzielają jako takiej, więc nie musisz się uczyć ich kontroli co pisałeś w hiście.
Zresztą każda żywa istota posiada własną energie. W twoim wypadku jest bardzo słaba, że prawie niewyczuwalna i raczej masz swoją wyłącznie na własny użytek.
Idąc tym tokiem: nie możesz wyczuć energii innej osoby bez nauczenia się tego. Ki-Feeling masz póki co niedostępne (i nie możesz mieć jako startowej), o ile będziesz mógł się później tej techny uczyć.
Aura Rzeźnika w hiście, okej. To przepuszcze jakoś, bo w pewnym sensie sam wydziela energie. Techniki... Technika ci nie wyjdzie jak tylko będziesz kłapał mordą. Twój Ki-Blast nie ma prawa ci wyjść z pomocą krzyku póki nie nauczysz się kontrolować energii. Musiałbyś jakoś ta nauke rozpisać w hiscie, chyba, że wolisz na fabule. A latanie, niech będzie, jest jakiś opis jak się tego uczysz. Jednak możesz dodać może z dwa-trzy zdania, bo za pierwszym razem nie ma prawa się udać.

Mieszkańcy Vegety w znacznej większości nie potrafią wyczuwać energii, używają sprzętu do tego. Więc, porywacze mają scoutery w tym wypadku.

NIE ZNASZ NAZW TECHNIK !! Chyba, że MG pozwoli by twój NPC miał o tym wiedzę albo mógł ci to wyjawić. Jednak osobiście twoja postać tego nie wie. Ale skoro to startowe, to twoja psiacióła może ci wyjawić nazwy i jak się to robi (ewentualnie ten drugi w twojej głowie pomoże, o ile się z nim dogadasz).


3.
Druga osobowość i reakcje:
Taki trochę nijaki ten drugi, niby od tak se wyjaśnia to i tamto. Niby jest opis jego charakteru, ale tego w historii nie widać. A ja się dziwie czemu twoja postać nie jest zdziwiona albo coś w tym guście. Jakoś dziwnie tak wszystko na luzie przyjmuje jakby miał "wyjebane" na to co się dzieje. Przecież czy to już nie wystarczalny szok, że nagle jest pandą a potem odkrywa, że ma drugą świadomość za sprawą kamyka wepchniętego w ciało ? Powinien się kłócić, wypierać i tym podobne. Może się zastanów jak ty byś się czuł znajdując się w takiej sytuacji.
Krótko ujmując: twoja postać jak i postacie poboczne są wyprane z emocji, nie mają iskry prócz tego Tsufula (który kto jak kto, to szalony naukowiec). Nie liczę też Rzeźnika, bo taki miał być. Małomówny, straszny. Także nie biorę pod uwagę momentu śmierci, bo tam nie odczuwa się emocji. Ale jak być znowu śmiertelnym i czuć to wszystko, to jak dostać kowadłem z nieba. Zresztą ciało pandy powinno się też instynktownie zachowywać jak to panda. Możesz tego z początku nie kontrolować. Patrzysz na tego Rzeźnika, to ciało ci się mimowolnie trzęsie ze strachu, bo to podświadome. Taki przykład Razz

4.
Przemiana w człowieka i na odwrót
JESTEŚ GOŁY !!
Strażnik co przyszedł do ciebie powinien raczej zareagować, że świecisz golizną... Nie masz ubrań. Jedynie co możesz się tam przykryć to sianem i liśćmi bambusa... Bież to pod uwagę, że jako panda nie masz nic na tyłek, a po przemianie w człowieka latasz ze świecącym zadem. Chyba, że zdobędziesz tobołek z ubraniem co będziesz go nosić przy sobie

5.
Wywal z wyglądu "chinola"
Nie dość, że to w jakiś sposób obraźliwe, to jeszcze przeczy z realiami gdzie Chin nie ma na mapie świata DB (kontynent w DB jest jeden główny i przypomina Pangee za czasów nim na Ziemi się kontynenty rozdzieliły)
Zwyczajnie wywal te pare słów co totalnie nie pasują i inaczej opisz wygląd.

6.
Jeśli to tylko tu i wyłącznie TU w KP
Ale jednak napisze: żadnych nowych "acziwientów" czy statystyk w postach fabularnych (nie licząc postów gdzie musisz napisać OOC, gdzie to się mieści pod treścią).

Ogólnie, KP jest lepsza i nie wali mi niedorzecznością taką jak poprzednio, ale jeszcze nie uznaje jej do akceptacji. Wszystko co mi nie pasi jest wyjaśnione powyżej.
Powrót do góry Go down
Konkuro
JęczyPanda
avatar

Liczba postów : 28
Join date : 28/11/2016

Scouter
Walka Wręcz: Amator
Walka Bronią: Brak umiejętności
Kontrola KI: Amator

PisanieTemat: Re: Konkuro   Pią Gru 02, 2016 12:56 am

ZMIANY POGRUBIŁEM, aby nie szukać w tekście rozbieżności. Zmiany zaczynając sie od trzeciego -
***********************
Gwiazdko-wania.
Powrót do góry Go down
Altair Drake
Starszy Kadet
avatar

Liczba postów : 224
Join date : 18/05/2015
Age : 22
Skąd : Warszawa

Scouter
Walka Wręcz:
Walka Bronią:
Kontrola KI:

PisanieTemat: Re: Konkuro   Pią Gru 02, 2016 1:21 am

Jak dla mnie akcept.
Powrót do góry Go down
Safari



Liczba postów : 30
Join date : 24/05/2015
Age : 28

Scouter
Walka Wręcz:
Walka Bronią:
Kontrola KI:

PisanieTemat: Re: Konkuro   Pią Gru 02, 2016 9:51 am

Widze poprawki, okej.
Liczyłam na większą ilość poprawionego tekstu, ale to moje zdanie. Ważne, że się w jakiś sposób starasz.
Nadal widzę iż jesteś uparty na Azjate mimo tego, że nie musisz tak go opisywać (mogłeś zwyczajnie napisać, że ma jasną karnacje). Jednakże będziesz miał też okazje opisywać w fabule, to jakoś se znajdziesz określenia inne.
Znajdź sobie obrazek do ludzkiej postaci i wygląd twojej bogini (ewentualnie ci narysuje).

Nat teraz pewnie da ci akcepta

Ode mnie AKCEPT i 7 do woli
Scouter se też uruchom i staty wpisz w profil

*ma ochote skopać chłopaków za to, że musi sama dokładnie oceniać jakby sami tego nie umieli*
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Konkuro   

Powrót do góry Go down
 
Konkuro
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
DRAGON BALL NEW ERA :: Karty akceptowane-
Skocz do: