DRAGON BALL NEW ERA

Dragon Ball by Akira Toriyama
 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Dom Spadkowskiego

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
NPCMG

avatar

Liczba postów : 37
Join date : 01/12/2016

PisanieTemat: Re: Dom Spadkowskiego   Pon Maj 15, 2017 10:58 pm

Magiczna moneta zadecydowała!
Statystyki Tygrysa.
Siła: 100
szybkość: 100
Ki: 750
HP: 460

Tygrys wyprowadza akcje ofensywną. Postawił całą swoja siłę na zaatakowanie Kenzurana! Szybkim ruchem, po otrzymaniu obrażeń oddalił się od Saiyana. Następnie odbił się od głazu i zaatakował Kenzurana. Był to zwykły podstawowy atak. Być może tygrysa nie było stać na więcej! Wyczerpany walką, użył najzwyklejszego ciosu do ataku.

OOC:
Atak Podstawowy
100 DMG
Powrót do góry Go down
Blade River
Wygnaniec
avatar

Liczba postów : 131
Join date : 18/05/2015
Age : 23
Skąd : Warszawa

Scouter
Walka Wręcz: Praktykant
Walka Bronią: Brak umiejętności
Kontrola KI: Praktykant

PisanieTemat: Re: Dom Spadkowskiego   Wto Maj 16, 2017 12:11 am

Kenzuran nie spodziewał się, że jego precyzyjne ciosy wejdą gładko w bestyjkę, jak masło lądujące na kanapki. Zacisnął pięść szczęśliwości, lecz niestety dla niego przezwyciężenie bestii nie trwało tak długo. Czarnowłosy zanim się obejrzał, już widział nadbiegające zwierzę, które chyba się wkurzyło i z dziką szarżą zaatakował. Po prawdzie, wojownik widział jak potwór swoimi tylnimi łapami odbił się od jednego z tutejszych kamieni i zamachnął się przednią łapą, która to ponownie została poczuta przez młodego Saiyanina. Ogoniasty trochę jęknął z bólu i znów został posłany przez połowę areny, mimo iż chyba praktycznie był ze swoim przeciwnikiem na tej samej sile. Na szczęście, szybko opanowując sytuację, stworzył coś ala wybuch ki, używając do tego pleców i zatrzymał się. Oddychał ciężej, czuł się już naprawdę słabo i nie wiedział ile jeszcze tak pociągnie.

Otarł pot z czoła, z koniuszka swoich ust wytarł ściekającą krew, a potem wypluł jej trochę, gdyż przeczuwał że jeszcze mu coś w gardle utknęło. Wojownik zagryzł mocno zęby, na nowo skupił się na dobrym ukierunkowywaniu energii w swoim ciele, by przedłużyć czas trwania swojego nowego boosta lub też inaczej mówiąc, transformacji w mniejszej skali. Syn Kellana wreszcie odetchnął na spokojnie, a potem zastanawiał się co dalej robić. Po tym jak uzyskał nieznaną mu formę o której dowiedział się od jednej z maszyn czy też manekinów do trenowania, nie miał innego wyboru jak wybrnąć ze swojej krytycznej sytuacji. Westchnął głośno i musiał przeprowadzić także jakiś spokojniejszy manewr, gdyż jego jedynym wyjściem było ponowne spróbowanie użycia Siły woli. Brat Klen niestety nie mógł jednak tego zrobić, więc musiał posunąć się do zrobienia czegoś innego, czegoś co może naprawdę mu pomóc to wygrać.

Skupił swój umysł tylko na jednym miejscu, na jednej rzeczy, a tak naprawdę to ciągle był ten sam cel, czyli jego przeciwnik. Na nowo, Kenzuran wypuścił powietrze, a potem powtórzył ten efekt kilkukrotnie, gdyż musiał wypróżnić swoje myśli z niepotrzebnych mu teraz zagwozdek. Po upływie dwóch-trzech minutek, wreszcie czarnowłosemu się to udało, dlatego też przystąpił do zaatakowania. Przed oczami wojownika pojawił się tylko i wyłącznie czarny obraz i jeszcze sylwetka dzikiej bestii, nic więcej. Nie widział już teraz areny, która była wszędzie wokół niego, ponieważ oczyścił umysł z niepotrzebnych zbytnio mu bazgrołów. Zacisnął obydwie pięści, dziko ryknął niczym wielka Oozaru, aż wreszcie przystąpił do ataku na bestyjkę. Ruszył szybko, z aurą włączoną na ciele, ponieważ już nie miał zbytnio czasu na dalsze przekomarzanki z tygrysem.

Ogoniasty tylko pokazał swoje ząbki, a potem robiąc tak jakby unik, który miał być podpuchą, odchylił bardzo daleko prawą nogę i po wypchnięciu jej z całej siły, zaatakował pysk potwora. Miał nadzieję, że wszystko wyjdzie po jego myśli, gdyż to było wszystko raczej co mu pozostawało. To była jedyna szansa do łatwego zwycięstwa, ale też szala mogła paść bardziej dla jego oponenta i to on mógł zawsze zakończyć to, stojąc na łapkach. Teraz tylko Syn Kellana wiedział, że jeśli jego cios zdał egzamin, poleciał trochę dalej za cel, który teraz leżał za jego plecami, zatrzyma się i szybko obróci w jego stronę. Czarnooki zbierał ciężko powietrze, już nie miał siły na dalszą walkę, ale nie mógł niestety się teraz od tak wycofać, a bynajmniej nie miał dokąd zbytnio się udać. Przykucnął na chwilę, chwycił się jedną dłonią za kolano i spoglądał z jednym przymkniętym okiem na bestię. Wiedział, że jeśli jego atak poskutkował, miał szansę pokonać potworka i zakończyć ten głupi test czy coś innego, choć sam naprawdę nie wiedział po co to wszystko i czy przypadkiem ktoś go nie testuje.

OOC:
Atak Skoncentrowany
Obrażenia: siła*4=100*4=400 DMG

Statystyki Tygrysa.
Siła: 100
szybkość: 100
Ki: 750
HP: 460-400=60HP

JA:
HP: 236-100=136
KI: 274-50= 224(za białą aurę)
Powrót do góry Go down
NPCMG

avatar

Liczba postów : 37
Join date : 01/12/2016

PisanieTemat: Re: Dom Spadkowskiego   Wto Maj 16, 2017 10:20 am

Statystyki Tygrysa.
Siła: 100->0
szybkość: 100->0
Ki: 750->0
HP: 60->0

Tygrys ciężko sapiąc spoglądał na Kenzurana, po jego ataku skoncentrowanym. Jego siła była już na wyczerpaniu. Nie robił już niepotrzebnych ciosów, wyskoków, uników. Z całego jego ciała ściekała - Krew? - Pytam, bo dana ciecz barwiła się na zielono. Co dziwniejsze jego całe ciało zaczęło się rozpływać i zmieniło się w mokra plamę w miejscu gdzie był. Na środku był żarzący się na czerwono kamyk o nieznanych specyfikacjach i zastosowaniu.
Kukły nagle zatrzeszczały i zapadły się pod ziemię. Z kuchni dochodziły do nozdrzy Saiyana zapachy posiłku. Ktoś przyniósł mu ciepłą strawę. Był to zwykły ryż, bez żadnych dodatków i jakiś kawał bekonu, przyprawionego jedynie bazylią.

OOC:
Tygrys umarł w butach. Opisz, jak na siłę próbujesz wyłączyć Aurę. (lecz przez post ci się to jeszcze nie udaje)
Powrót do góry Go down
Blade River
Wygnaniec
avatar

Liczba postów : 131
Join date : 18/05/2015
Age : 23
Skąd : Warszawa

Scouter
Walka Wręcz: Praktykant
Walka Bronią: Brak umiejętności
Kontrola KI: Praktykant

PisanieTemat: Re: Dom Spadkowskiego   Sro Maj 17, 2017 12:31 am

Kenzuran kiedy tak patrzył na dziką bestię, widział że ona także jest bardzo zmęczona. Po powstaniu z kolana, stwierdził że widzi na tygrysie jakąś dziwną zieloną maź. Nie rozumiał czemu to coś w ogóle znajdywało się na futrzaku, więc tylko westchnął i nadal oddychał z ciężkością. Po otarciu czoła z potu i wypluciu ponownie trochę krwi, zbliżał się coraz bardziej do zwierzęcia, ale potem mógł zauważyć iż jego przeciwnik właśnie.....roztapia się?? Nie rozumiał nic zupełnie z tej sytuacji, gdyż zapamiętał doskonale, że raczej tutejsza zwierzyna jest z krwi i kości, a nie z jakiś dziwnych substancji płynnych. Ogoniasty pomyślał, że najwyraźniej ktoś robił jakieś podejrzane eksperymenty na tej dzikiej bestii, choć mógł tak naprawdę się zawsze mylić. Nie wiedział dokładnie czy na pewno coś takiego mogli na niej robić, dlatego też tylko coś mruknął pod nosem i zobaczył po dłuższej chwili, że jakiś żarzący się obiekt.

Dla Wojownika wyglądał on jak najzwyczajniejszy kamyk, który po prostu był czymś trochę wyróżniającym się tutaj. Młody Saiyanin teraz tylko wzruszył ramionami, pociągnął nosem kilka razy i poczuł, że coś się gotuje i to pachnie dla niego naprawdę dobrze. Usłyszał przedtem jeszcze dziwne skrzypnięcie, które zasugerowało atak dziwnych manekinów, gdyż wszystkie praktycznie się poruszyły. Syn Kellana zacisnął zęby, przybrał pozycję do walki, ale tylko mógł stwierdzić że treningowe kukły wróciły na swoje miejsca i zagłębiły się gdzieś pod podłogą tutejszej areny. Ponownie Brat Klen wypuścił powietrze z ust, gdyż odczuwał że raczej nie dałby rady walczyć ani chwili dłużej, był wycieńczony po tej potyczce z puchatym kotowatym zwierzęciem. Wreszcie czarnooki odwrócił się w przeciwną stronę, tam gdzie znajdowało się na nowo przejście do miejsca w którym przedtem przebywał i po upływie czterech minut, znów znalazł się w pomieszczeniach, które wyglądały jak zwyczajne części mieszkania.

Kenzuran nawet nie zauważył, że nadal przebywał w swojej błękitnej aurze, teraz się zastanawiał jak niby ma ją dezaktywować, to było w tej chwili wielką zagadką. Zapamiętał tylko, że musiał przedtem ukierunkować dobrze swoją wewnętrzną energię, a teraz pomyślał że może musi postąpić tak samo. Kiwnął głową sam do siebie, a potem zamknął na chwilę oczy, stanął na środku salonu, ponieważ jeszcze miał kilka kroków do jadalni, a potem starał się skupić na tym co robi. Niestety po kolejnym dłuższym minięciu minut, ogoniasty nadal zostawał otoczony przez swoją energią, jak i delikatnie wsparcie dla ciała. Parsknął tylko wrogo, a potem już nie myśląc zbyt długo o tym, poszedł zająć się wreszcie strawą. Po dotarciu do kuchni, wziął talerz i powracając do pokoju w którym się jadło, usiadł normalnie i zaczął dziko zajadać.

Jego Aura trochę mu w tym delikatnie przeszkadzała, bo odrzucała jedzenia gdzieś na ścianę, ale robił to taką drogą, żeby chociaż udało mu się coś włożyć do ust. Kiedy to ledwo udało mu się wreszcie wszystko wsunął, odszedł trochę od stołu, a potem ponownie na nowo zaczął się tylko skupiać na swojej energii. Niestety to nie było takie proste dla Ogoniastego jakie się mogło wydawać. Chciał wreszcie swoją moc ustabilizować, lecz miał z tym nie lada problemy. Wściekał się teraz, z tego powodu że nie może wyłączyć dodaktowego boostu dla jego ciała, a przedtem się denerwował że nie mógł z niej skorzystać. Już sam siebie przez chwilę nie rozumiał, dlatego też mruknął tylko kilka słów pod nosem i pokierował się do salonu. Tam było najwięcej miejsca, ponieważ chciał się teraz jako wojownik trochę odprężyć czy też odsapnąć i wypocząć. Po trafieniu na podłogę tutejszego pokoju, wojownik ziewnął i kiedy chciał się zapaść w drzemkę, jego aura wokół sylwetki nadal była na nim i chyba nie prędko chciała go opuścić. Teraz Syn Kellana zbytnio nie wiedział co ma dalej ze sobą począć, ale coś przeczuwa, że w tym miejscu jeszcze trochę pobędzie.
Powrót do góry Go down
NPCMG

avatar

Liczba postów : 37
Join date : 01/12/2016

PisanieTemat: Re: Dom Spadkowskiego   Czw Maj 18, 2017 10:01 am

Saiyanin po jakimś czasie kombinowania, wreszcie wpadł na pomysł wyłączenia aury, więc pieczołowicie wprowadzał to w życie. Kilka chwil było wystarczających, aby pozbyć się tego draństwa.


OOC: spokojny post z leczeniem + 200 Hp i 100 KI. (+wyłączenie aury oczywiście)


Ostatnio zmieniony przez NPCMG dnia Czw Maj 18, 2017 10:46 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Blade River
Wygnaniec
avatar

Liczba postów : 131
Join date : 18/05/2015
Age : 23
Skąd : Warszawa

Scouter
Walka Wręcz: Praktykant
Walka Bronią: Brak umiejętności
Kontrola KI: Praktykant

PisanieTemat: Re: Dom Spadkowskiego   Czw Maj 18, 2017 2:01 pm

Po zapadnięciu się w drzemkę, która minęła po dwóch-trzech godzinach, wojownik wreszcie zaczął się przebudzać. Kenzuran po mocnym ziewnięciu, jak i przetarciu oczu, podniósł się z drewnianych desek i rozciągnął całe swoje ciało. Popatrzył trochę po pomieszczeniu, ale w sumie nie widział nic szczególnego, nadal przebywał tutaj niestety sam. Wzruszył tylko ramionami, po czym zauważył że na jego ciele już nie widnieje błękitnawa aura. Niestety nie pamiętał kiedy dokładnie to ona się dezaktywowała, ale nie przejmował się tym zbytnio. Po powstaniu z podłogi, pokierował się oczywiście do kuchni i otwierając lodówkę w której było dość sporo jedzenia, dlatego też Ogoniasty wyjął sobie trochę i zaczął na spokojnie pałaszować. Kiedy młody saiyanin się już najadł, beknęło mu się ale tylko machnął ręką, by smród po jego zapachu się rozszedł po całym pomieszczeniu, wreszcie i tak przebywał tutaj sam, był panem samego siebie.

Po upływie kilku minutek, Syn Kellana podrapał się po łepetynie, gdyż nie miał zbytnio pomysłu co mógłby teraz w sumie porobić. Poczuł, że mógłby iść w sumie na dalszy trening, aczkolwiek jeszcze nie zregenerował swoich sił, mimo to czuł chęć i silny zapał do dalszej walki. Zacisnął jedną pięść, przez co niechcący nie zauważając, że jeszcze trzyma kawałek jakiegoś mięsa w dłoni, ten po prostu został zmiażdżony. Czarnowłosy bardzo szybko otrząsnął rękę z brudu, chwycił za pierwszy materiałowy ręcznik czy nawet coś innego i po prostu wytarł się. Brat Klen westchnął, a potem zaczął chodzić po wszystkich pomieszczeniach w poszukiwaniu czegoś ciekawego. Niestety, po kolejnych upływających minutach, czarnooki nie dorwał niczego ciekawego. Teraz zapewne będzie musiał tutaj czekać na kolejne zadanie od Doktora, jeśli ten oczywiście dalej o nim pamięta.

Kenzuran mruknąwszy coś pod nosem, wreszcie powrócił tam gdzie ostatnio drzemał, gdyż usiadł tym razem w siadzie po turecku i chciał pozgłębiać w pewnym sensie tajniki swojego całego ciała. Po usadowieniu się ponownie na podłodze, położył jedną dłoń na drugą, a potem jeszcze zamknął swoje ślepia. Teraz tylko i wyłącznie skupiał się na energii płynącej w jego całym układzie krwionośnym, chciał po prostu stać się silniejszy. Nie wiedział czy to na pewno zadziała, ale nie zaszkodziło mu tego spróbować, wreszcie miał naprawdę dużo czasu. Był także ciekawe, co będzie z nim dalej, jeśli odda dług profesorowi, który go uratował z nieciekawej sytuacji, co pocznie dalej. Ogoniasty starał się tym nie przejmować, dlatego też jego zamknięty wzrok wyglądał na bardziej skupiony i tylko jego celem teraz było poznanie tajników stania się silniejszym.

Miał nadzieję, że wreszcie będzie miał okazję z kimś porozmawiać, bo wiedział że ta mała dziewczyna raczej nie jest zdatna do dłuższej konwersacji i wymianą słów. Wojownik już teraz musiał przestać przejmować się tymi mniejszymi rzeczami, chciał się skupić na tym co robi, gdyż po prostu chciał to robić. Wiedział, że na pewno i tak przez kilka godzin będzie samotny, ale może krócej, aczkolwiek jak ktoś mu przeszkodzi w jego medytacji, to trudno. Wie tylko, że chyba będzie musiał być gotowy na wszystko, jeśli przyjdzie dla niego pora na kolejne zadanie od jego lekarza.
Powrót do góry Go down
NPCMG

avatar

Liczba postów : 37
Join date : 01/12/2016

PisanieTemat: Re: Dom Spadkowskiego   Pią Maj 19, 2017 2:55 pm

Gdy kenzuran sobie tak medytował, medytował, medytował i medytował, nie zauważył nawet faktu że ktoś wlepił w niego wzrok. Od samego początku, gdy tylko wszedł w "ten stan" miał gościa. Nie był to kto inny niż nasza młoda znajoma. Tak zwana "Anielka". Trzymała w dłoni dwie tabletki i wodę do napicia się. Czekając na zauważenie przez Saiyana, siedziała sobie na kamyku i się w niego wpatrywała agresywnym spojrzeniem. Widząc jego wzrok na sobie wymówiła, zanim ten zdążył cokolwiek zrobić.
- Jedna tabletka regeneracyjna, a druga do utraty przytomności, jeśli chcesz stąd wyjść. Niestety nie możesz wiedzieć, gdzie jesteś. a woda do popitki.
Anielka popatrzyła się jak Kenzuran łapie za tabletki i je połyka. Gdy podniósł głowę wrzucając sobie je do gardła, dostał silny cios w brzuch, a potem otwartą dłonią w szyję. Przez co natychmiast utracił przytomność.
- Tssskk, mówiłam dla Doktorka, że tabletka za wolno działa...
Nałożyła mu worek na łeb, w którym o dziwo dało się oddychać.

OOC: Na obecną chwilę jesteś wolny. Możesz robić z/t i pisać gdzie chcesz na Ziemi.
Walisz post tutaj, LUB edytujesz ten powyżej dopisując OCC:  z/t ----> Kij wie gdzie, Amen.
+max Hp i +Max Ki.
Powrót do góry Go down
Blade River
Wygnaniec
avatar

Liczba postów : 131
Join date : 18/05/2015
Age : 23
Skąd : Warszawa

Scouter
Walka Wręcz: Praktykant
Walka Bronią: Brak umiejętności
Kontrola KI: Praktykant

PisanieTemat: Re: Dom Spadkowskiego   Sob Maj 20, 2017 1:05 am

Po upływie dwóch godzin medytacji i starania się panowania nad Ki, wreszcie Kenzuran powoli zaczął otwierać swoje ślepia. Niestety nie wiedział, że już od dawna nie jest sam, gdyż mała dziewczyna ciągle na niego spoglądała, gdy ten sobie ukierunkowywał w dobrą stronę swoją wewnętrzną moc. Po otwarciu swoich patrzałek, zobaczył małą laleczkę, która to właśnie w tej chwili najwyraźniej paliła buraka, chyba czekała bardzo długo aż wojownik skończy swój całkowity trans. Kiedy to chciał się w jej stronę odezwać, lecz ta rzuciła w jego stronę jakieś "leki". Ogoniasty zbytnio nie wiedział co to jest, lecz po złapaniu ich do ręki, usłyszał głos małej dziewczynki. Wszystko zrozumiał, więc wstał na wyprostowane nogi, a potem połknął obydwie, skoro miał stracić przytomność, no to cóż, nic na to nie poradzi. Miał tylko nadzieję, że mu się znowu nie pogorszy, dlatego też westchnął i kiedy chciał ponownie usiąść, poczuł silny cios w splot słoneczny.

Kiedy zobaczył co go trafiło, zobaczył tylko szybko przemykającą za niego dziewuszkę, która ponownie zadaję mu atak na jego tylną część karku. Po uderzeniu, niestety ale młody saiyanin stracił przytomność i już nie wiedział co się potem z nim działo. Przeczuwał tylko, że na pewno ktoś go wynosi i zabiera go gdzieś daleko, ale nie miał pojęcia gdzie dokładnie. Odczuł także, że na jego łepetynie znajduję się coś materiałowego, ale nie miał jednak problemów z oddychaniem przez to. Jedna ulga była z głowy, lecz teraz gdzie on zostanie przeniesiony, sam konkretnie tego nie wie. Syn Kellana będzie musiał za niedługo działać, gdyż może także zostać przez kogoś zaatakowany, a nie wie jak bardzo silne osobniki przebywają na tej błękitnej planecie. Teraz tylko wyczekiwał, aż lek jak i cios, który dostał od niskiej dziewuszki wreszcie minie.

z/t - Rzeka
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Dom Spadkowskiego   

Powrót do góry Go down
 
Dom Spadkowskiego
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
DRAGON BALL NEW ERA :: Ziemia :: Pozostałe Miasta :: Pingwinków-
Skocz do: