DRAGON BALL NEW ERA

Dragon Ball by Akira Toriyama
 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Sala Zebrań

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
NPC

avatar

Liczba postów : 298
Join date : 19/05/2015

PisanieTemat: Sala Zebrań   Sob Maj 13, 2017 1:04 pm

Powrót do góry Go down
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Sala Zebrań   Sob Maj 13, 2017 1:58 pm

Xalanth wszedł po schodach. Rozejrzał się dookoła. Myślami przywiódł przed oczyma drogę, jaką widział przed kilkoma minutami. Szedł korytarzem rozmyślając jak bardzo mu się dostanie za to, że w jakiś sposób zapomniał o spotkaniu.
Im był bliżej celu, tym bardziej odczuwał narastający strach przed burą. Ogon dalej trzymał podkulony pod siebie.
-Dostanie mi się, jak nic.-gadał do siebie, szeptem.-Kiedy ja przegapiłem informację o tym spotkani uczy tam zebraniu? Jakim cudem mi to umknęło?-zatrzymał się.
Poczuł jak zimny dreszcz przemyka przez jego kręgosłup, aż po końcówkę najeżonego ogona.
-Mam przesrane...a najgorsze, że nie mam żadnej wymówki...-Xal skulił się nieznacznie.-Ech...dobra, bo im więcej się spóźnię, tym będzie gorzej dla mnie...-ruszył przed siebie.
Rozglądał się na boki, szukając sali o której mówił mu starszej rangi żołnierz. Rzadko przebywał na pierwszym piętrze, więc miał niejako problem ze znalezieniem miejsca docelowego. Można by rzecz, że nieco zabłądził. Karcił się w myślach za to, bo tracił czas na znalezienie sali.
Jak tylko stanął przed drzwiami prowadzącymi do jego celu, wziął kilka wdechów i wydechów. Musiał się jakoś opanować, żeby nie było widać, że jest spięty. Poprawił swój mundur i otrzepał z kurzu. Przeczesał włosy. Czując, że wszystko już jest w porządku złapał za klamkę. Otworzył powoli drzwi, po czym zajrzał do środka.
-Dzień dobry, zostałem tutaj skierowany.-nie zamierzał wchodzić do środka, dopóki mu nie pozwolono.
Zielone oczy zaczęły lustrować uważnie pomieszczenie oraz osoby, które się w nim znajdowały. Chciał wiedzieć, z kim będzie miał styczność, przez prawdopodobnie następne kilka godzin. Miał także nadzieję, że nie dostanie mu się zbytnio po głowie, za to eleganckie spóźnienie. Dlatego też, szukał kogoś z akademii, kogoś wyższego rangą, kto później będzie mógł mu udzielić niezbędnych informacji. Wszak teraz nie miał przy sobie zupełnie nic.
Powrót do góry Go down
NPC

avatar

Liczba postów : 298
Join date : 19/05/2015

PisanieTemat: Re: Sala Zebrań   Sob Maj 13, 2017 3:09 pm

Jeden z obecnych tu starców słysząc głos młodego dyplomaty, natychmiast odwrócił się w stronę drzwi, pozwalając mu wejść. Kiedy był już w pomieszczeniu, jakiś zasmarkany chłopiec na posyłki wręczył mu plik dokumentów i czmychnął z powrotem w kąt.
-Przekażesz te dokumenty przedstawicielowi w ambasadzie.
Te słowa starego wzbudziły oburzenie wśród pozostałych, którzy nie godzili się na posłanie takiego młodzika do części planety formalnie należącej do tsufuli. Wszyscy oczywiście natychmiastowo przymknęli jadaczki, kiedy tylko najstarszy z tu obecnych uniósł dłoń, a mając już kompletną ciszę, mógł przemówić.
-Oprócz przekazania tych dokumentów pochodź trochę po ich stolicy i nadstaw uszu. Musimy wiedzieć, czy czegoś nie knują za naszymi plecami.


OOC:
 
Powrót do góry Go down
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Sala Zebrań   Sob Maj 13, 2017 4:48 pm

Xalanth poczekał, aż dostał pozwolenie. Zasalutował, witając się z przebywającymi w sali mężczyznami.
Przyjrzał się każdemu z osobna i musiał przyznać, że miał wrażenie iż niektórzy, najchętniej wykopali by go w cholerę z miejsca, w którym się znalazł.
Spojrzał na dzieciaka, od którego wziął dokumenty. Wysłuchał, co jegomość miał do powiedzenia i kiedy wszystkiego się dowiedział, odezwał się.
-Dobrze, proszę pana.-ogoniasty spojrzał na dokumenty, potem na najstarszego w gronie mężczyznę-Przepraszam za moje pytanie, proszę pana, ale nie dostałem informacji, kto jest przedstawicielem w tamtejszej ambasadzie, gdyż nie miałem zdanego egzaminu. Takich informacji mogłem się dowiedzieć dopiero gdy mój opiekun zapoznał się z dokumentacją-.-i nie skłamał, bo póki nie zdał egzaminu i nie otrzymał odpowiednich pozwoleń, tylko jego opiekun uznał, że może takie informacje pozyskać-Zatem, poprosiłbym o wszystkie niezbędne informacje na temat osoby, do której mam się udać i przekazać niniejsze dokumenty. -Xal poruszał lekko ogonem-Proszę pana, potrzebuję także mapy całego budynku, informacji gdzie znajduje się jakie pomieszczenie, ile jest osób chroniących ambasadę, gdzie jest monitoring, o której godzinie zmienia się straż, ogółem wszystkie najważniejsze informacje. Im będzie ich więcej, tym będzie mi łatwiej poruszać się po budynku i w razie niebezpieczeństwa, będę miał plan jak dokonać taktycznego odwrotu i uratować zagrożonych.-Xal nie przerywał-Na co, konkretnie mam zwrócić uwagę, prowadząc obserwację Tsufuli? Co najbardziej nas niepokoi, proszę pana?-ogoniasty zadawał konkretne pytania,na które liczył, że uzyska konkretne odpowiedzi-Jak ważne są dokumenty, które mam dostarczyć? Czy muszę uważać na kogoś, kto chciałby przechwycić dokumenty? -zerknął na pozostałych mężczyzn, obecnych w sali-Ile mam czasu na wykonanie zadania, proszę pana? Nie ukrywam, że chciałbym się przygotować do niego, skoro mam również dokonać obserwacji Tsufuli. Jaki sprzęt będzie mi potrzebny? Czy mam pisać podanie o jakieś przedmioty do władz akademii czy też od pana wszystko dostanę?-Xalanth miał nadzieję, że o niczym nie zapomniał.-Z racji drugiej części zadania, chciałbym poprosić o ochronę w liczbie dwóch żołnierzy. Mam papiery, które zabraniają mi używania siły podczas misji misji, chyba, że mam styczność z wyjątkową sytuacją, proszę pana. -Xal wyjął z kieszeni munduru portfel, a z niego wspomniane dokumenty.
Była to mała kartka z podpisem władz Akademii, która jasno określała, kiedy może używać siły, a kiedy mu nie wolno.
Podszedł do mężczyzny, z lekko spuszczoną głową, aby pokazać mu trzymany w dłoni mały dokument.
-Jako dyplomata mam posługiwać się głównie rozwiązaniami typu negocjacje oraz mediacje, zaś stosowanie rozwiązań siłowych jest ostatecznością.-zacytował znaną mu z zajęć i egzaminu formułkę, którą musiał znać na pamięć.-Używanie rozwiązań siłowych może przynieść hańbę planecie Vegeta oraz osób jakie reprezentuję jako dyplomata i nie wolno mi do tego dopuścić, gdyż zostanę surowo ukarany, nawet śmiercią za okrycie hańbą wcześniej wspomnianych reprezentowanych.-skończył swój wywód.
Nieznacznie tylko spojrzał na najstarszego z mężczyzn, który wyznaczył mu zadanie. Czuł wzrok tych wszystkich pozostałych rezydentów, którzy najwidoczniej nie uważali, by Xal dostał swoją szansę na wykazanie się.


Spoiler:
 
Powrót do góry Go down
NPC

avatar

Liczba postów : 298
Join date : 19/05/2015

PisanieTemat: Re: Sala Zebrań   Sob Maj 13, 2017 7:10 pm

Starzec przy wywodzie młodzika posmyrał się palcami po brodzie jakby się nad czymś zastanawiał, a pozostali zaś patrzyli na Xala z politowaniem na jego naiwność. Nim cała ta banda zaczęła pierdzielić swoje mądrości życiowe, najstarszy z nich poraził każdego przerażającym spojrzeniem, a zaraz po tym z normalnym wyrazem gęby spojrzał na młodego dyplomatę.
-Osoba, która oczekuje tych dokumentów, będzie czekać przed ambasadą. Dwóch wysokiej rangi żołnierzy będzie cię eskortować. Do obserwacji Tsufuli nie potrzeba ci sprzętu, wystarczą ci oczy i uszy. Masz jedynie wyłapać czy nie mówią niczego przeciw nam.
Zaraz po tych słowach ponownie posmyrał się palcami po swej siwej brodzie i ponownie rzekł.
-Używanie siły nie będzie konieczne, a jeśli już będziesz miał od tego prawdziwych żołnierzy. To tyle, możesz odejść.

OOC:
 
Powrót do góry Go down
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Sala Zebrań   Sob Maj 13, 2017 7:56 pm

Xal wpatrywał się ukradkiem w starszego jegomościa. Miał nadzieję, że nie dostanie mu się po głowie. Skulił się nieznacznie, słysząc to, co zebrani mówili na jego temat. Dał krok do tyłu. Jak najszybciej chciał się stąd wynieść. Nie mógł jednak opuścić miejsca, w jakim się znajdował.
Słysząc słowa mężczyzny, wzdrygnął się. Obawiał się suszenia głowy, ale nic takiego miejsca nie miało.
Ogoniasty poczekał, aż mężczyzna zamilknie.
-Dobrze proszę, pana.-docisnął do siebie dokumenty.-Dobrze, proszę pana.-przytaknął na wszystkie słowa, jakie usłyszał od mężczyzny.
Jegomość ponownie się odezwał, więc Xal spojrzał ukradkiem na niego.
-Dobrze. Nie zawiodę pana i wszystkich tutaj zebranych.-zapewnił ogoniasty.
Wycofał się do tyłu. Nim wyszedł z pomieszczenia zasalutował. Delikatnie zamknął drzwi.
Spojrzał na trzymane dokumenty. Poprawił tak, aby ich nie zgubić. Wziął kilka wdechów oraz wydechów.
-Jejku...chyba mi się upiekło...muszę bardziej uważać...-skarcił się w myślach.
Nadal trzymał podkulony pod siebie ogon. Skierował kroki w stronę placu, gdzie mieli czekać dwaj żołnierze.
Xal czuł strach oraz zdenerwowaniem. Obawiał się, że może sobie nie poradzić. Niestety, jego niska samoocena potrafiła się w takich chwilach odzywać. Dlatego też, zanim udał się w stronę schodów wszedł do łazienki. Musiał się uspokoić. Dokumenty położył na parapecie. Opłukał twarz zimną wodą.
-Będzie dobrze, Xal. Musi być.-odparł sam do siebie.
Z całego tego stresu zaczęło mu mruczeć na jelitach złapał za dokumenty i poszedł się odlać. Z dobre kilka minut posiedział na kiblu, dopóki jego wnętrzności się nie uspokoiły. Spuścił wodę, a potem poszedł umyć dłonie. Dopiero jak się nieco uspokoił, udał się po schodach w dół, a potem na plac, tam gdzie czekali żołnierze.

z.t-> kierunek plac na terenie akademii
Powrót do góry Go down
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Sala Zebrań   Pią Cze 09, 2017 12:32 am

Zanim wszedł do środka, upewnił się, że nikogo nie ma. Jak miał drogę wolną, wkroczył do środka. Otworzył od razu okno, żeby przewietrzyć zaduszone miejsce.
Najpierw posprzątał ze stołu brudne naczynia, talerze i zaniósł na stołówkę. Wypucował stół, na który ułożył siedziska, żeby mu było łatwiej sprzątać podłogę.
Jak to zrobił, zaczął szorować kafelki. Pucował jak wsześniej, powoli i dokładnie nie pomijając żadnego framgentu. Poza tym, to była sala spotkań, więc musiało tutaj być czystko.
Kawałek po kawałku szorował kafelki, a jak mu coś nie pasowało, to wyszorował jeszcze raz, aż do skutku. W połowie roboty, musiał jednak na chwilę odsapnąć. Ból wywołany wpierdolem od Hayato znowu dał się we znaki. Tym razem przerwa była nieco dłuższa, ale nie jego to była wina, że kapitan miał tyle pary w łapie.
W momencie odsykania siły, zabrał się za dalsze szorowanko.
Jak sprzątnął podłogę, to zabrał się za szorowanie okien. Wszystko musiało być czyściutkie! Juz Xal się o to postara, żeby w tym miejscu, było miło i przyjemnie. Dlatego, jak już skończył szorowanie okien, poustawiał krzesła przy stole. Poleciał do stołówki, aby zgarnąć szesć szklanek oraz butelki z wodą. Ustawił szklanki na stole, po trzy z każdej strony. Do tego postawił po trzy butelki wody, jedna mineralna, jedna gazowana i jedna lekko gazowana. W rogu pomieszczenia dotachał trzy zgrzewki z wodą, każda innego rodzaju. Jak zabraknie, to ktoś będzie mógł sobie wziąć. Załatwił jeszcze cukiernicę oraz łyżeczki, bo jak ktoś zechce się napić gorącego napoju z czymś słodkim, to będzie pod ręką wszystko.
Zadowolony ze swojego działa, zostawiając otwarte okno, zabrał manatki i poszedł dalej, na swoją misję.

z.t -> idę dalej
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Sala Zebrań   

Powrót do góry Go down
 
Sala Zebrań
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
DRAGON BALL NEW ERA :: I Piętro-
Skocz do: